Zmęczony mężczyzna – 80

Zmęczony mężczyzna zasnął przed telewizorem. Śniło mu się, że znajduje się w dużym centrum handlowym i przedziera przez gąszcz ludzi. W pewnym momencie ujrzał wyjście. Zdeterminowany szedł w jego kierunku, aż wyszedł na zewnątrz. Był jasny, pogodny dzień. Czuł się wyzwolony i szczęśliwy. Spokojnie oddychał i szedł przed siebie. Gdy się obudził, w jego ciele gościły spokój, lekkość i wiara, że można wyjść z każdej trudnej sytuacji. Do głowy przychodziły mu różne pomysły i rozwiązania, dzięki którym poradził sobie z problemami.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mały zefirek – 31

Mały zefirek delikatnie muskał rozgrzane ciała plażowiczów i lekko marszczył powierzchnię morza. Ludzie korzystali z wakacji. Odpoczywali, oddychali pełną piersią, a przyjazny powiew wiatru subtelnie kołysał gałęzie drzew. Pod jednym z nich stał wózek z niemowlęciem, które radośnie poruszyło rączkami i nóżkami, reagując na widok ich tańca. Rodzice radośnie uśmiechali się, korzystając z dobrodziejstw wiatru-niańki.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 367

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła na wystawę storczyków, choć dotąd nie interesowała się kwiatami. Przywitał ją cudowny zapach. Zachwyciła ją ich uroda, gama gatunków i łatwość pielęgnacji. Fakt, że raz na dwa tygodnie trzeba ich wstawić do miski z wodą i napoić, przekonał ją do kupna storczyka. Potem każdego roku chodziła na wystawę i dokupywała kolejne egzemplarze. I tak polubiła kwiaty i nauczyła się dbać o nie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Rusałki tańczyły – 5

Rusałki tańczyły na łące, bo cieszyły się wiosną i budzącym się wraz z nią życiem. Puszcza ożywała. Jej mieszkańcy wychodzili z nor, jaskiń i dziupli. Jednak nie tylko ich widziały tańczące rusałki. Jedna z nich dostrzegła spacerującego leśną ścieżką mężczyznę. Postanowiła go bliżej poznać i ukazała mu się jako leśna sarna. Mężczyzna był myśliwym. Szedł ze strzelbą na ramieniu. Gdy ujrzał ją, zdjął strzelbę, wymierzył w n i strzelił. Szedł w kierunku, gdzie padła, lecz nie znalazł tam niczego ani nikogo.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Zmęczony mężczyzna – 79

Zmęczony mężczyzna zasnął przed telewizorem. Śniło mu się, że stoi przed otwartą lodówką. Różnego rodzaju sery, kiełbasy, pasztety i salami przyciągały swymi zapachami i wołały do niego, by się nimi częstował. On opierał się i wołał: „nie, nie”. Po przebudzeniu był szczęśliwy. Czuł lekkość, przestrzeń w żołądku i w sobie. Przetrawił obiad, który zjadł przed zaśnięciem. Po chwili podjął przemyślaną decyzję o odchudzaniu. Słuchał informacji z wnętrza siebie. Jadł częściej i mniej, tak jak dyktowało mu jego ciało. Chodził na spacery i jeździł na rowerze. Szybko zauważył efekty odchudzania. Kondycja poprawiała się, a jego oddech stał się głęboki i spokojny.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 366

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła na spotkanie gospodyń wiejskich. Rozejrzała się i chciała czym prędzej wyjść, ale usłyszała ciepłe, miłe słowa: „zapraszamy”. Głupio jej było odmówić, więc została. Spotkanie przebiegało w miłej atmosferze. Bardzo szybko dopasowała się do wiejskich klimatów. A i jadło było pyszne. Poznawała wiejskie zwyczaje, gwarę, muzykę i przyśpiewki. W czasie spotkania zmieniało się jej wnętrze. Z rosnącą przyjemnością i życzliwością poznawała ludzi. A całą zdobytą tu wiedzę wykorzystała w pracy dyplomowej na studiach z kulturoznawstwa.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Zmęczony mężczyzna – 78

Zmęczony mężczyzna zasnął przed telewizorem. Śniło mu się, że leżał na leżaku w ogrodzie, wśród kwitnących owocowych drzew. Nad nim bezchmurne, błękitne niebo. Rozświetlone promieniami słońca. Na jego tle fruwały skowronki i wesoło śpiewały. Na stoliku przy leżaku żona postawiła kufel dobrze schłodzonego piwa z cienką warstwą pianki na wierzchu. Po ściankach kufla spokojnie spływała kropla rosy. Obudził go zapach jego ulubionego piwa i ciasta. Czuł się zrelaksowany i szczęśliwy. Patrzył z niedowierzaniem. Na stole stał talerzyk z szarlotką pachnącą cynamonem i szklanka piwa. Zrozumiał, że te małe gesty są pełne ciepłych uczuć i, że codzienność jest pełna radości. Odtąd był uważny. Poznawał upodobania żony i sprawiał jej różne drobne przyjemności. W prostocie i zwyczajności odnajdywał ich niezwykłość. Celebrował je.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 365

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do kawiarni. Zamówiła ciastko i zaspokoiła potrzeby swojego wewnętrznego dziecka. Jak zwykle w takich sytuacjach pobrudziła ciasteczkiem bluzkę, ale jak nigdy dotąd ze spokojem popatrzyła na plamy. Wytarła je serwetką. Uśmiechnęła się i zaakceptowała fakt, że tak po prostu ma. Po pewnym czasie zauważyła, że przestała się plamić.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Rusałki tańczyły – 1

Rusałki tańczyły na łące, bo cieszyły się wiosną i budzącym się wraz z nią życiem. Puszcza ożywała. Jej mieszkańcy wychodzili z nor, jaskiń i dziupli. Jednak nie tylko ich widziały tańczące rusałki. Jedna z nich dostrzegła spacerującego leśną ścieżką mężczyznę. Postanowiła go bliżej poznać i tanecznym krokiem podeszła do niego. Uśmiechnęła się. Jej oczy rozpromienione były promykami słońca. On nieśmiało spojrzał na nią. Serce zabiło mu mocniej. Twarz okrasiły rumieńce. Ożywił się. Zaczął cieszyć się widokiem rusałki i wszechobecnej wiosny. Uchylił drzwi swojej wewnętrznej jaskini i zaczęła wlewać się przez nie nadzieja.

Wnet obudził się z tego pięknego snu. Obok niego leżała rusałka. Uśmiechnięta. Wpatrzona z miłością w jego oblicze.

dla Andrzeja napisała Danuta Majorkiewicz

Zmęczony mężczyzna – 77

Zmęczony mężczyzna zasnął przed telewizorem. Śniło mu się, że odwiedził rodzinny dom. Krzątał się po nim razem ze swoją matką. Robiła kopytka na drewnianej, wysłużonej stolnicy. Najwspanialsze kopytka na świecie. Delikatne, drobno krojone. A on wrzucał je partiami do wrzącej wody i gotował. Wykładał je z wody na talerze i krasił skwarkami. Potem usiadł z matką do stołu, by wspólnie z nią się nimi delektować. Obudził się ze smakiem kopytek w ustach. Nakarmiony nimi i miłością matki. Odtąd sam robił kopytka dla swoich bliskich. Kopytka, które były bogate jego miłością i wdzięcznością do matki.

Autor: Danuta Majorkiewicz