Zadowolona kobieta – 21

Zadowolona kobieta usiadła w wygodnym fotelu i uśmiechnęła się do własnych myśli. Wreszcie udało się jej przekonać męża, że powinni kupić działkę za miastem i domek rekreacyjny. Uwielbiała pracę w ogródku, a tego brakowało jej w mieszkaniu na czwartym piętrze. No i uwielbiała sadzić kwiaty, pielęgnować drzewa, zbierać owoce i robić przetwory. „Wreszcie życie będzie wyglądało tak jak powinno” – pomyślała z satysfakcją.

Autor: Ewa Damentka

Zadowolona kobieta – 17

Zadowolona kobieta usiadła w wygodnym fotelu i uśmiechnęła się do własnych myśli. Wreszcie może odpocząć i nikogo nie ma w domu. Sięgnęła do tajnej skrytki, wyciągnęła z niej romansidło Harlekina i zanurzyła się w czytaniu. Skończyła, zanim domownicy powrócili do domu. Rozmarzona posiedziała jeszcze chwileczkę w fotelu, dopiła kawę, a następnie zdrzemnęła się na chwilę.

Autor: Ewa Damentka

Sympatyczny starszy pan – 36

Sympatyczny starszy pan w garniturze i meloniku, z białym szalem fantazyjnie przewieszonym przez ramię, trzymał w dłoni laseczkę i ozdabiał bok mieszkalnej przyczepy, która podróżowała wraz z wędrownym cyrkiem. Pewnego razu mężczyzna z afisza zauważył mały, potargany, nieco przyszarzały promyczek światła. Zapytał z troską co, się stało. Promyk opowiedział, że się zgubił i nie wie, jak wrócić do domu. Mężczyzna zaprosił go do siebie. Powiedział, że jego przyczepa dużo podróżuje, więc kiedyś na pewno odnajdą jego rodzinne strony. Zagubiony malec ucieszył się i pojaśniał. Podskoczył i umiejscowił się w zdjęciu pana z melonikiem. Zajął sobie miejscówkę na gałce laseczki. I tak podróżują do dziś. Wierzą, że znajdą rodzinne strony promyczka, a starszy pan ma coraz większą ochotę, żeby zejść ze zdjęcia i zamieszkać razem z promyczkiem, w jego domu. Malec tak gorąco o to prosi, że mężczyzna już nie wyobraża sobie innego zakończenia ich przygody.

Autor: Ewa Damentka

Mróz malował – 59

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz i zobaczyć świat wymyślony przez Dziadka Mroza. Wspólnie z Zimą tańcowali całą noc i teraz Ziemia była opatulona białym puchem i przyozdobiona wspaniałymi rzeźbami tworzonymi na bazie drzew, miejskich latarni, fontann i pomników. Ławeczka pod wierzbą była pełna śniegu, a na nim przycupnęły dwa gile. Kolorowe ptaki rozglądały się ciekawie i nawet nie wiedziały, że ich czerwień została wykorzystana przez nocnych artystów. Dziadek Mróz patrzył na nich dobrotliwie i szepnął do Zimy, że stworzyli cudowny minimalistyczny obraz, w którym dwie czerwone kropki podkreślają ogrom białego bezkresu, jakim otulili Ziemię.

Autor: Ewa Damentka

Zadowolona kobieta – 13

Zadowolona kobieta usiadła w wygodnym fotelu i uśmiechnęła się do własnych myśli. Wreszcie może odpocząć i delektować się smakiem i zapachem ulubionej kawy. Lubiła takie chwile i celebrowała je, jak tylko mogła. Potem z uśmiechem na twarzy i satysfakcją kota, który właśnie wypił miseczkę ulubionego mleka, wracała do codziennych zajęć.

Autor: Ewa Damentka

Sympatyczny starszy pan – 33

Sympatyczny starszy pan w garniturze i meloniku, z białym szalem fantazyjnie przewieszonym przez ramię, trzymał w dłoni laseczkę i uważnie przyglądał się przechodniom. Zobaczył, że jeden z mężczyzn złapał się za serce i upadł. Mijający go ludzie nie zauważali go lub udawali, że nie zauważają. Starszy pan zeskoczył z afisza i podbiegł do leżącego. Jego akcja została zauważona i ludzie przystanęli, żeby zobaczyć, co robi. Zauważyli też leżącego zastygłego z bólu mężczyznę. Ktoś zadzwonił po karetkę, ktoś ułożył leżącego w bezpiecznej pozycji. Karetka szybko przyjechała i zabrała go do szpitala. Mężczyzna w meloniku głęboko odetchnął i podszedł do afisza, żeby do niego wejść. Jednak bon dość wysoko, więc starszy pan poprosił zebranych o pomoc. Ci jednak nie kwapili się zbytnio. Mówili: Po co masz tam wracać?”.Zostań z nami”. Jakiś chłopczyk, płacząc, powiedział, że chce na ręce i potrzebuje dziadka. Jego rodzice zaprosili pana w meloniku do swojego domu. Poczuł się tam jak w rodzinie. Pomyślał, że wreszcie jest na właściwym miejscu. Życie na afiszu jednak nie było tak piękne, jak kiedyś mu się wydawało.

Autor: Ewa Damentka

Zadowolona kobieta – 9

Zadowolona kobieta usiadła w wygodnym fotelu i uśmiechnęła się do własnych myśli. Wreszcie odpocznie od miłosnych perturbacji, które od wielu lat wstrząsały jej rodziną. Z mężem często kłócili się, rozstawali i schodzili z powrotem, gwarantując swoim dzieciom i dalszej rodzinie emocjonalny rollercoaster. Mąż niestety zmarł wiele lat temu, ale emocjonalna romantyczna karuzela kręciła się jak szalona, bo dzieci weszły w wiek randkowania i pierwszych, a potem kolejnych miłości. Na szczęście stopniowo jedno po drugim zakładały swoje rodziny i wyprowadzały się, zwykle dość daleko. Echo ich emocjonalnych przygód nie było tak ambarasujące, jak wtedy, gdy mieszkali pod jednym dachem. Teraz przepełniało ją szczęście, bo najmłodsza córka niedawno wzięła ślub i właśnie przed chwilą, jako ostatnia z rodzeństwa wyprowadziła się i zabrała swoje rzeczy.

„Żadnych kolejnych miłości” – obiecała sobie w duchu i sięgnęła po kubek z kawą. Wreszcie mogła pić gorącą kawę, bo nic nie przeszkadzało w delektowaniu się nią. Pusty cichy dom, możliwość zaplanowania swojego czasu… Wreszcie odpocznie. Szczęście rozpierało ją całą i w nocy sen był leciutki jak marzenie. Jeszcze nie była świadoma, że jej dzieci, przekonane, że samotne życie jej nie posłuży, właśnie zaczęły organizować casting na jej narzeczonego. Laureatów castingu niby przypadkiem zamierzają przyprowadzać ze sobą na wspólne obiady z mamusią, które będą odbywały się z rozmaitych miejscach. Cieszą się jak mali psotnicy i już robią zakłady, kogo wybierze ich mama.

Ta, jeszcze nieświadoma ich podstępnego planu, nadal ma czas, by delektować się gorącą kawą.

Autor: Ewa Damentka

Zadowolona kobieta – 5

Zadowolona kobieta usiadła w wygodnym fotelu i uśmiechnęła się do własnych myśli. Wreszcie może wypić kawę, którą przygotowała sobie o piątej rano. Praca zawodowa i domowa wykonana, mąż nakarmiony, dzieci zaopiekowane. Już nic nie przeszkodzi jej w delektowaniu się ukochanym, choć teraz zimnym napojem.

Jak się za chwilę okazało, radość była przedwczesna. Znowu musiała rzucić się w wir zajęć. Jej mąż w tym czasie włożył kubek z kawą do zamrażalnika. Gdy kobieta znowu na chwilę złapała oddech, wyjął kawę lodówki i podał ze słowami: „Kochanie dziś w nagrodę otrzymujesz specjalną mrożoną kawę”.

Kobieta roześmiała się i rozluźniła. Przytuliła się do męża i sięgnęła po kubek z kawą. Zgodnie zignorowali dźwięk dzwonka u drzwi, a następnie natarczywe brzęczenie telefonu. To pora na odpoczynek. Choćby nawet trwał piętnaście minut, musi się odbyć, by kobieta z nowym uśmiechem i cierpliwością wróciła do swoich obowiązków – i tych codziennych i tych nadprogramowych.

Autor: Ewa Damentka

Sympatyczny starszy pan – 29

Sympatyczny starszy pan w garniturze i meloniku, z białym szalem fantazyjnie przewieszonym przez ramię, trzymał w dłoni laseczkę i uśmiechał się do mnie z afisza. Miałam wrażenie, że patrzy na mnie i że widzi tylko mnie, ignorując innych przechodniów. Uśmiechnęłam się, bo poprawiło mi to nastrój. Byłam zadowolona i nie przeszkadzała mi świadomość, że każdy z przechodniów miał takie samo wrażenie jak ja. Każdemu wydawało się, że sympatyczny pan w meloniku i z laseczką uśmiecha się tylko do niego. Dzięki temu ulica była pełna uśmiechniętych, rozluźnionych ludzi

Autor: Ewa Damentka