Rusałki tańczyły – 17

Rusałki tańczyły na łące, bo cieszyły się wiosną i budzącym się wraz z nią życiem. Puszcza ożywała. Jej mieszkańcy wychodzili z nor, jaskiń i dziupli. Jednak nie tylko ich widziały tańczące rusałki. Jedna z nich dostrzegła spacerującego leśną ścieżką mężczyznę. Postanowiła go bliżej poznać i więc podeszła do niego. Wydawał się smutny. Rusałka zaczęła śpiewać mu łagodną pieśń zapomnienia. Gdy mężczyzna się rozluźnił, a z jego oczu zniknęło przygnębienie, rusałka wplotła do swojej pieśni nutki nadziei i otuchy. Zakończyła ją akcentami dobroci, radości i siły, które szeptały mężczyźnie: „dasz radę, wszystko dobrze się ułoży, dasz radę”. Trochę zdziwiona zobaczyła, że mężczyzna przerwał leśny spacer i zawrócił. Szybkim krokiem wracał do domu. Szedł wyprostowany, energiczny. „Dobra robota siostrzyczko” – pochwaliły ją inne rusałki, a ona uśmiechnęła się i znowu zaczęła tańczyć razem z nimi.

Autor: Ewa Damentka

Rusałki tańczyły – 13

Rusałki tańczyły na łące, bo cieszyły się wiosną i budzącym się wraz z nią życiem. Puszcza ożywała. Jej mieszkańcy wychodzili z nor, jaskiń i dziupli. Jednak nie tylko ich widziały tańczące rusałki. Jedna z nich dostrzegła spacerującego leśną ścieżką mężczyznę. Postanowiła go bliżej poznać i podbiegła do niego. On jej nie widział, ale zaczął się oganiać, jak przez stadem os. Wzruszyła więc ramionami i pobiegła dalej. Nie będzie sobie zawracać głowy jakimś nieuprzejmym gburem. Leśne zwierzęta są bardziej towarzyskie, więc z nimi zamierzała trochę pogawędzić, kiedy już nacieszy się tańcem ze swoimi siostrami.

Autor: Ewa Damentka

Rusałki tańczyły – 10

Rusałki tańczyły na łące, bo cieszyły się wiosną i budzącym się wraz z nią życiem. Puszcza ożywała. Jej mieszkańcy wychodzili z nor, jaskiń i dziupli. Jednak nie tylko ich widziały tańczące rusałki. Jedna z nich dostrzegła spacerującego leśną ścieżką mężczyznę. Postanowiła go bliżej poznać i podbiegła do niego. Zaczepiała go, targała mu włosy, pociągała za rękaw. Chciała, żeby się odezwał. Niestety on jej nie widział, ale za to zaczął mu udzielać się jej nastrój. Zrobił parę tanecznych kroków, uśmiechnął się i przystanął, żeby przyjrzeć się otoczeniu. Podziwiał cud natury, jakim jest wiosna i budzący się ze snu las. Nie widział rusałek, jednak jakimś dziwnym trafem jego wzrok zatrzymywał się na nich. Choć nie wiedział czemu to robi, mężczyzna uśmiechał się wtedy jeszcze szerzej, a w jego serce wlewała się radość i spokojna nadzieja.

dla Andrzeja napisała Ewa Damentka

Mały zefirek – 33

Mały zefirek delikatnie muskał rozgrzane ciała plażowiczów i lekko marszczył powierzchnię morza. Ludzie korzystali z wakacji. Odpoczywali, oddychali pełną piersią, a przyjazny powiew wiatru dolatywał nawet tu, na salę kinową. Czułam go wyraźnie i dzięki temu łatwiej było mi sobie wyobrazić, że jestem na plaży razem z bohaterami filmu. Co prawda złośliwy kolega twierdził, że nie był to filmowy zefirek, tylko kinowa klimatyzacja, ale ja wiem swoje.

Autor: Ewa Damentka

Rusałki tańczyły – 7

Rusałki tańczyły na łące, bo cieszyły się wiosną i budzącym się wraz z nią życiem. Puszcza ożywała. Jej mieszkańcy wychodzili z nor, jaskiń i dziupli. Jednak nie tylko ich widziały tańczące rusałki. Jedna z nich dostrzegła spacerującego leśną ścieżką mężczyznę. Postanowiła go bliżej poznać i podeszła do niego. Wiedziała, że on jej nie zobaczył, choć chyba coś wyczuł, bo zaczął się wpatrywać w miejsce, w którym stała. Marszczył brwi, ale nic nie widział i nie rozumiał, czemu patrzy jej stronę.

Przystanął jednak i rozejrzał się dookoła. Rusałka zobaczyła jego zmęczoną twarz i ogromne cierpienie, jakie emanowało z postaci i wyzierało z jego oczu. Nie wiedziała, jak mu pomóc, więc postanowiła zrobić to, co umie najlepiej. Zatańczyła dla niego. W ten sposób chciała podzielić się z nim swoją radością, nadzieją, jaką daje wiosna oraz życzliwością rusałek i całego lasu.

Mężczyzna usiadł przy ścieżce i zaczął płakać. Łzy płynęły bardzo długo. Potem zmęczony położył się na mchu i zasnął. Tymczasem las pilnował, by nikt nie przechodził tą ścieżką. Plątał nogi spacerowiczom i zawracał ich na inne dróżki.

Minęło kilka godzin. Rusałka tańczyła cały czas. Również dołączyły do niej jej siostry. Wszystkie tańczyły dla tego zmęczonego, udręczonego człowieka. Ciało mężczyzny rozluźniło się, oddech się pogłębił, smutek odleciał. W serce zaczęła się wlewać nadzieja, a głowa pomyślała: „Wytrwam, dam radę”.

Mężczyzna obudził się i rozejrzał się uważnie. Nadal nie widział rusałek, ale uśmiechnął się i powiedział: „dziękuję”. Po czym wstał i sprężystym krokiem wrócił do domu.

dla Andrzeja napisała Ewa Damentka

Rusałki tańczyły – 3

Rusałki tańczyły na łące, bo cieszyły się wiosną i budzącym się wraz z nią życiem. Puszcza ożywała. Jej mieszkańcy wychodzili z nor, jaskiń i dziupli. Jednak nie tylko ich widziały tańczące rusałki. Jedna z nich dostrzegła spacerującego leśną ścieżką mężczyznę. Postanowiła go bliżej poznać i przemieniła się w piękną kobietę. Krąży wokół mężczyzny i kusi go. Jeszcze nie wie, że mężczyzna jest bardzo lojalny i nie zamierza zdradzać swojej żony. Nawet nie zauważa pięknej rusałki. Spaceruje, głęboko oddycha, dba o zdrowie. Jest realistą i mocno trzyma się ziemi.

dla Andrzeja napisała Ewa Damentka

Mały zefirek – 29

Mały zefirek delikatnie muskał rozgrzane ciała plażowiczów i lekko marszczył powierzchnię morza. Ludzie korzystali z wakacji. Odpoczywali, oddychali pełną piersią, a przyjazny powiew wiatru rozleniwiał urlopowiczów. Niektórzy leżeli, inni kąpali się w morzu. Jeszcze inni spacerowali, jedli obiad, gofry lub lody. Zefirek towarzyszył im, gdziekolwiek by nie poszli. Mogliby się schować przed nim w budynkach, ale po co? Po co siedzieć w budynku, kiedy jest się nad morzem, a na zewnątrz jest przecudna pogoda i sympatyczny delikatny zefirek?

Autor: Ewa Damentka

Mały zefirek – 25

Mały zefirek delikatnie muskał rozgrzane ciała plażowiczów i lekko marszczył powierzchnię morza. Ludzie korzystali z wakacji. Odpoczywali, oddychali pełną piersią, a przyjazny powiew wiatru unosił coraz wyżej i coraz dalej mały latawiec z frędzelkami i zielonym napisem „Zefirek”. Czasami opuszczał go, żeby pogłaskać kolejne osoby, a czasami podwiewał wyżej, zanosił nad morze i opuszczał go, żeby mógł pogłaskać fale oraz łebki ciekawskich fok. Potem znowu zakręcał i po dłuższej zabawie składał latawiec u stóp jego właściciela. Mały chłopczyk był tym zachwycony i opowiadał rodzicom, że ma wielkie szczęści, bo wiatr go lubi i jest jego przyjacielem.

Autor: Ewa Damentka

Mały zefirek – 21

Mały zefirek delikatnie muskał rozgrzane ciała plażowiczów i lekko marszczył powierzchnię morza. Ludzie korzystali z wakacji. Odpoczywali, oddychali pełną piersią, a przyjazny powiew wiatru pomagał im nawiązywać nowe znajomości. Czasami strącił czapkę rowerzyście, rozsupłał zapięcie stanika młodej dziewczyny, porwał ze sobą dmuchaną zabawkę, której szukali rodzice zrozpaczonego maluszka i wszyscy okoliczni plażowicze. Wiatr robił, co mógł, żeby ludzie się sobie przyglądali, rozpoznawali starych znajomych i nawiązywali nowe przyjaźnie.

Autor: Ewa Damentka

Mały zefirek – 17

Mały zefirek delikatnie muskał rozgrzane ciała plażowiczów i lekko marszczył powierzchnię morza. Ludzie korzystali z wakacji. Odpoczywali, oddychali pełną piersią, a przyjazny powiew wiatru pozwalał rozkoszować się wolnym czasem i miłym towarzystwem.

Autor: Ewa Damentka