Księżniczka ze zdziwieniem – 39

Księżniczka ze zdziwieniem i namysłem przyglądała się zielonej żabce, która przycupnęła na balustradzie balkonu… Wiele dzieci przystawało przed tą okładką, Książka z bajkami cieszyła się dużą popularnością, a zdobiący ją rysunek księżniczki i żaby zachwycał również dorosłych. Zdaje się, że ten zbiór bajek był najlepiej sprzedającą się pozycją tegorocznych targów książki

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 350

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Podeszła do recepcjonistki i zażądała rozmowy z psychologiem, który przyjmował w tym klubie. Okazało się, że właśnie przechodził obok. Zatrzymał się, przedstawił i spytał, o czym chciałaby z nim porozmawiać.

Zapytała go, jak to się dzieje, że ona jest ładna, mądra, inteligenta, bardzo atrakcyjna i… samotna. Tymczasem jej głupie i brzydkie koleżanki wyszły za mąż.

Psycholog odpowiedział, że zaprasza na spotkania grupowe, bo właśnie takim problemom są poświęcane zajęcia w ośrodku terapeutycznym Klub Anonimowych Księżniczek.

Młoda kobieta z oburzeniem odpowiedziała, że księżniczka może być tylko jedna. Ona nie będzie się bratała z pospólstwem i żąda spotkań indywidualnych.

Psycholog z westchnieniem poinformował, że takie spotkania są możliwe, ale ich koszt jest dużo, dużo większy niż grupowe i są płatne z góry – za trzydzieści spotkań. Dodatkowo przy płaceniu musi podpisać oświadczenie, że niezależnie od wyniku terapii, nie będzie żądała zwrotu wpłaconych pieniędzy.

Kobieta wściekła wyszła z Klubu Anonimowych Księżniczek. Wróciła po tygodniu. Wówczas dowiedziała się, że cena terapii indywidualnej wzrosła i w dodatku trzeba zapłacić z góry za pięćdziesiąt spotkań. Ku wielkiemu zdziwieniu recepcjonistki, młoda kobieta tym razem przyjęła ofertę psychologa.

Autor: Ewa Damentka

Strudzony wędrowiec – 21

Strudzony wędrowiec nieoczekiwanie dotarł do górskiego ustronia. Nagle odsłoniło się przed nim, gdy szedł dobrze sobie znaną, bo osobiście przez siebie wydeptaną ścieżką. Teraz zdumiony przyglądał mu się i czuł, jakby znał je całe życie. Wreszcie poczuł się kompletny, a świat też stał się taki jak powinien. Mężczyzna pierwszy raz w życiu poczuł, że znajduje się we właściwym miejscu i we właściwym czasie, a jego życie ma sens i cały czas miało.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 349

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Wewnątrz był ośrodek terapeutyczny dla kobiet. Uczono ich tam szacunku dla siebie. Wyzwalano poczucie własnej godności i wartości. Kobieta nie chciała, by przyjaciółki widziały ją, jak wchodzi do takiego ośrodka. Bardzo się zdziwiła, gdy wszystkie je tam zobaczyła. Każda z nich zapisała się na terapię grupową, która za chwilę miała się zacząć. Wyraźnie speszone unikały swojego wzroku i udawały, że siebie nie widzą. Wreszcie jedna z nich nie wytrzymała tego napięcia i zaczęła się śmiać. Pozostałe też się roześmiały i przywitały się serdecznie.

Autor: Ewa Damentka

Strudzony wędrowiec – 17

Strudzony wędrowiec nieoczekiwanie dotarł do górskiego ustronia. Nagle odsłoniło się przed nim, gdy szedł dobrze sobie znaną, bo osobiście przez siebie wydeptaną ścieżką. Teraz zdumiony zrozumiał, że wreszcie zrealizowało się jego marzenie. Otrzymał swój kącik, swoją ostoję, miejsce, które widział tylko on. Jakimś cudem wiedział o tym. Wiedział również, że to miejsce od dawna na niego czekało. Pokazało mu się, bo on wreszcie był gotowy, by je zobaczyć i korzystać z jego dobrodziejstw.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 348

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka na spotkanie z serdeczną przyjaciółką. Znały się od przedszkola. Niestety od niedawna musiały ukrywać swoją znajomość. Jej mąż był bardzo zazdrosny i zabronił jej spotykać się ze znajomymi, a jej przyjaciółkę wręcz znienawidził. Młoda kobieta kochała go, ale też chciała od czasu do czasu widywać się z przyjaciółką. I właśnie teraz, stęskniona ploteczek i widoku znajomej życzliwej twarzy, szła na to spotkanie. Czuła się, jakby występowała w gangsterskim filmie. Bała się, że zza rogu wyskoczy mąż i zabierze ją do domu.

Autor: Ewa Damentka

Księżniczka ze zdziwieniem – 35

Księżniczka ze zdziwieniem i namysłem przyglądała się zielonej żabce, która przycupnęła na balustradzie balkonu…

Anna przyglądała się im w skupieniu. Czasami przymrużała oczy, żeby się lepiej przyjrzeć.

– Ładna rzeźba – usłyszała głos Tomka.

Spojrzała w górę. Jej mąż stał na półpiętrze i uważnie patrzył na zamkniętą w glinie scenę z żabką i księżniczką,

– Już jest prawie gotowa – skomentowała Anna – jeszcze tylko kilka poprawek i możemy ją odlewać w brązie.

Tomek powiódł wzrokiem po stojących w pracowni kilkunastu brązowych rzeźbach. Z zachwytem patrzył na uchwycone w nich piękno. Śnieżka i kilku krasnoludków krzątali się w chatce. Śpiąca królewna za chwilę miała być obudzona przez księcia, a Kopciuszek tańczył i śpiewał z ptaszkami. Merida Waleczna szykowała swój łuk do strzału. Mulan walczyła z najeźdźcami… Aladyn leciał na latającym dywanie. Wiele baśni, wiele historii… A teraz jeszcze księżniczka i żaba.

Poszedł do żony, przytulił ją i zapytał filuternie:

– Kochanie, to teraz jaką bajkę będziemy oglądać miesiącami?

Anna uśmiechnęła się i nie odpowiedziała na zaczepkę. Wiedziała, że któregoś dnia mąż, niby przypadkiem, przyniesie kolejną bajkę i… też niby przypadkiem projektor się zepsuje tak, żeby nie można było zmienić filmu. I znowu po kilku tygodniach oglądania wykluje się pomysł na kolejną rzeźbę

Autor: Ewa Damentka

Strudzony wędrowiec – 13

Strudzony wędrowiec nieoczekiwanie dotarł do górskiego ustronia. Nagle odsłoniło się przed nim, gdy szedł dobrze sobie znaną, bo osobiście przez siebie wydeptaną ścieżką. Teraz zdumiony zamiast przepaści zobaczył piękną łąkę. Jego rozum mówił, żeby zostać na ścieżce, serce jednak pociągnęło go na tę nową łąkę, a ciało podążyło za sercem. Mimo protestującej głowy, wszedł na łąkę i rozkoszował się świeżością trawy, pięknym zapachem i dymem z ogniska, które paliło się przed drewnianą pustą chatką. „To twoje refugium, twoja ostoja, jesteś tu bezpieczny” – usłyszał czyjś głos. Podobało mu się w tym ustroniu, odpoczywał i się regenerował. Korzystał z tego miejsca, kiedy tylko mógł. Jak nie miał możliwości pójścia do niego, to wyobrażał go sobie, a ono zjawiało się, żeby mógł w nim odpocząć.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 347

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do nieznanego sobie lokalu. Była bardzo nieśmiała i pierwszy raz odważyła się właśnie na wejście do kawiarni, w której nie była wcześniej ze swoimi znajomymi.

Autor: Ewa Damentka

Strudzony wędrowiec – 9

Strudzony wędrowiec nieoczekiwanie dotarł do górskiego ustronia. Nagle odsłoniło się przed nim, gdy szedł dobrze sobie znaną, bo osobiście przez siebie wydeptaną ścieżką. Teraz zdumiony patrzył na małą chatkę, z której komina unosił się dym, na pięknie zagospodarowany ogródek i kwitnącą jabłoń. Dziwny widok, musiał się uszczypnąć i przypomnieć sobie, że jest połowa listopada.

Z chatki wyszła para staruszków. Kobieta uśmiechnęła się do niego i zniknęła w chatce, by po chwili wyjść z niej z kubkiem gorącej parującej herbaty, który postawiła na stole przed chatką i zaprosiła mężczyznę gestem dłoni, by usiadł i poczęstował się.

W tym czasie staruszek dobrotliwie przypatrywał się wędrowcowi, by po chwili powiedzieć: „Witaj, długo czekaliśmy na ciebie”. Mężczyzna przyjął zaproszenie i przysiadł się do nieznajomych. Został jeszcze poczęstowany pyszną zupą i zatopił się w rozmowie z parą gospodarzy. Nawet nie zauważył, że opowiedział im całe swoje życie. Oni uważnie słuchali, nie zadawali żadnych pytań. Gdy skończył mówić, zaprosili, by został z nimi na noc, bo zrobiło się już późno.

Chętnie przyjął zaproszenie, przenocował u nich, a rano pożegnał się i ruszył w dalszą drogę.

Autor: Ewa Damentka