Przy pięknej starej toaletce – 76

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że lepi przepyszne pierogi z obłędnym farszem i jest w tym absolutną mistrzynią. Po przebudzeniu się była zdziwiona, ponieważ kompletnie nie umiała gotować, a nawet zaparzenie herbaty było dla niej wyzwaniem.

Autor: Gwiazdeczka

Kiedyś dawno dawno temu – 87

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu pragnęli, żeby nowo narodzony synek był tak samo kochany jak jego starszy brat, który trochę niepokoił się urodzinami kolejnego chłopca w rodzinie. Tymczasem ich pięciolatek rozumiał, że ten maluszek nie zabierze mu mamy ani taty, jednak niepokoił się, bo była to ogromna zmiana w jego życiu. Myślał sobie, że zaprzyjaźni się z młodszym bratem i jak przyjdzie pora, to pokaże mu wszystkie swoje zabawki i pobawią się razem.

Autor: Gwiazdeczka

Przy pięknej starej toaletce – 75

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że jest kurą i bardzo głośno gdacze. Gdakała na tyle głośno, że się obudziła. Patrząc w lustro uśmiechała się, że nie ma dzioba i rozczesuje włosy, a nie pióra.

Autor: Gwiazdeczka

Kiedyś dawno dawno temu – 86

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu wierzył, że ich starsza córka pokocha maluszka, tak jak oni go kochają. Teraz w ich sercach mieszka dwoje dzieci i każde z nich ma tu dokładnie tyle samo miejsca.

Autor: Gwiazdeczka

Przy pięknej starej toaletce – 74

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że jest Calineczką i bardzo zadziwia ją ogromny świat. Była bardzo delikatna i zastanawiała się, czy poradzi sobie z ogromem spraw związanych z jej małą posturą.

Autor: Gwiazdeczka

Kiedyś dawno dawno temu – 85

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu cieszył się tą magiczną chwilą. Zdawał sobie sprawę z tego, że wychowanie dziecka to nie bułka z masłem. Obserwował znajome pary, które miały dzieci i widział, ile trudu wkładają, żeby zapewnić im opiekę. Dorósł do roli ojca i nie idealizował życie z nowo narodzonym dzieckiem. Solidnie się do tej roli przygotował i nie snuł nierealnych planów, ani też nie miał oczekiwań co do przyszłości syna. Wiedział, że dziecko nie jest jego własnością, a niezależną istotą, która dane mu jest się zaopiekować.

Autor: Gwiazdeczka

Sympatyczny starszy pan – 20

Sympatyczny starszy pan w garniturze i meloniku, z białym szalem fantazyjnie przewieszonym przez ramię, trzymał w dłoni laseczkę i, jak co dzień, wczesnym wieczorkiem przechadzał się uliczkami swojego miasteczka. Miał tu opinię dziwaka, ale zupełnie się tym nie przejmował. Dumnie kroczył znaną sobie ścieżką, rozsiewając wokół elegancki czar dżentelmena.

Autor: Gwiazdeczka

Przy pięknej starej toaletce – 73

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że jest nosorożcem z wielkim lśniącym rogiem na nosie. Była bardzo dumna ze swojego rogu i pokazywała go wszystkim napotkanym zwierzętom.

Autor: Gwiazdeczka

Kiedyś dawno dawno temu – 84

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu marzył o tym, żeby zapewnić ich synkowi dobre dzieciństwo. Sam takiego nie miał i wiedział, jak bardzo jest ono ważne. Pragnął przekazać maluchowi wszystko, co miał najlepsze, aby wkroczył w życie pewnie i śmiało realizował swoje marzenia. Chciał być dla niego wsparciem i, kiedy to będzie potrzebne, wskazywać mu właściwe drogi w życiu. Zamierzał być takim ojcem, jakiego sam chciał mieć. I kiedy puszczał wodze fantazji, żona poprosiła go, żeby przewinął chłopca.

Autor: Gwiazdeczka