Księżniczka ze zdziwieniem – 15

Księżniczka ze zdziwieniem i namysłem przyglądała się zielonej żabce, która przycupnęła na balustradzie balkonu.

– Co ty mówisz? Zamierzają najechać nas i podbić, bez wcześniejszego wypowiedzenia nam wojny?

– Tak – zakumkała żabka – przed chwilą to usłyszałam.

– Dziękuję za informacje – odparła księżniczka i skinęła dłonią na dowódcę wojsk.

– Rozumiesz żabi język? Usłyszałeś, co powiedziała?

– Tak księżniczko, wróble i sikorki też przyniosły takie wiadomości.

– Co proponujesz?

– Na razie plan B. Skorzystajmy z tego, że oni jeszcze nie wiedzą, że my już wiemy.

Księżniczka zgodziła się. I wkrótce na wszystkie drogi księstwa wysłani zostali heroldowie, którzy ogłosili, że na zamku wyprawiony będzie całotygodniowy bal, a z tej okazji z zamkowych piwnic już są wynoszone beczki wyśmienitego piwa, którym będą częstowani wszyscy chętni.

Mieszkańcy księstwa zrozumieli zaszyfrowaną wiadomość i na potęgę zaczęli wypiekać bułki, bułeczki i ciasta oraz piec wieprzowinę. Wszystko przyprawiali silnymi środkami nasennymi.

Nie minął tydzień, i każdy obcy, który przywędrował w okolice zamku, wylądował w więzieniu i osobiście mógł się przekonać, że lochy w tym księstwie tworzyły prawdziwe miasto z labiryntem uliczek i tajemnych przejść. W najwygodniejszej celi znalazł się generał wrogiej armii, który chciał skorzystać z festiwalowej okazji i swoim żołnierzom kazał przywdziać cywilne ubrania, żeby wtopić się w tłum, a gdy wszyscy zasną, to pozabijać mężczyzn – dorosłych oraz chłopców i staruszków. Nikt miał nie przeżyć. Na swoje nieszczęście on sam i żołnierze tak bardzo podochocili się darmowym napiwkiem i poczęstunkiem, że nie zauważyli, że miejscowi nie jedli i nie pili, tylko częstowali obcych.

„No to teraz będziemy negocjować” – pomyślała księżniczka i zaprosiła do zamku przedstawicielki żon i matek aresztowanych żołnierzy. „Pora, żeby się obudziły i wzięły władzę w swoje ręce” – uznała, po czym wybrała się do lochów, by sprawdzić, jak się miewają strażnicy i czy potrzebują pomocy w pilnowaniu więźniów. Aż przystanęła ze zdumienia na widok jednego z jeńców. We wspólnej celi siedział i starał nie rzucać się w oczy władca sąsiedniego kraju. Gdy ich wzrok się spotkał, mężczyzna drgnął, a potem udawał, że nie rozpoznaje księżniczki. ”Jak sobie chcesz” – pomyślała i uśmiechnęła się, gdyż uznała, że rewolucja w sąsiednim państwie jest dużo łatwiejsza do przeprowadzenia, niż wcześniej sądziła.

Wróciła do swojej komnaty, a następnie poszła do sali audiencyjnej i wyszła na przylegający do niej taras. Czekało tam już na nią wielu jej ministrów i żołnierzy. Niektórzy rozmawiali cichutko z myszami, żuczkami i zaskrońcami.

„Dobra robota” – księżniczka pochwaliła zebranych i rozkazała, by całe jedzenie i picie, nasączone środkami uspokajającymi i nasennymi, zebrać w jednym miejscu, tak żeby nikt przypadkiem się nim nie poczęstował. Miało być przecież przeznaczone wyłącznie dla więźniów. Szczególnie dobrze mieli być karmieni i pojeni – dowódca oraz wszyscy jeńcy w celi, w której przebywał król. Każdy miał udawać, że go nie rozpoznaje.

Żabka przycupnęła w kąciku i się zastawiała, czy księżniczka kiedykolwiek zorientuje się, że nie jest prawdziwą żabką. „Wiem o tym kochana” – usłyszała głos księżniczki – „Na razie jednak musimy poczekać, aż twój brat przestanie ci zagrażać”. Żabka spojrzała na księżniczkę i mocno wtuliła się w jej dłonie.

Księżniczka przytuliła ją do serca i spokojnie powiedziała: „Już niedługo zajmiesz należne ci miejsce. Zostaniesz koronowana, a twój brat będzie ukarany i prawdopodobnie uwięziony przez kobiety z waszego królestwa”.

Autor: Jagódka

Młoda kobieta – 286

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do sali klasowej w Hogwarcie. Widziała Harry’ego Pottera, Rona i Hermionę. Trafiła na lekcję z historii magii, na której wysłuchała wykładu o starożytnej magii uprawianej przez członków rodów książęcych i królewskich. Okazało się, że każda księżniczka miała moc czynienia cudów, jeśli wyzbyła się egoizmu i poświęciła się pracy dla dobra jej poddanych.

Lekcja zakończyła się szybko, zbyt szybko. Kobieta chciała dowiedzieć się czegoś więcej, więc została w sali. Postanowiła zaczekać, aż inni uczniowie wyjdą, żeby zadać nauczycielowi kilka osobistych pytań. Kiedy ostatni uczeń wyszedł, wstała z ławki, żeby podejść do nauczyciela i… zobaczyła, że powietrze zawirowało.

Zamiast być w sali lekcyjnej w Hogwarcie, stała na środku pustej kawiarni a kelnerka przyglądała się jej z uwagą i lekkim niepokojem. Kobieta otrząsnęła się, uśmiechnęła do kelnerki, złożyła zamówienie i usiadła przy stoliku, rozpamiętując dopiero co usłyszaną lekcję. Wyjęła notes, by zanotować to, co jeszcze miała w pamięci.

Autor: Jagódka