Księżniczka ze zdziwieniem – 3

Księżniczka ze zdziwieniem i namysłem przyglądała się zielonej żabce, która przycupnęła na balustradzie balkonu. Pochyliła się w kierunku zwierzątka i pocałowała je w główkę. Żabka odskoczyła przestraszona i nagle zmieniła się w drugą księżniczkę. Panienki patrzyły sobie w oczy i odkryły, że wyglądają identycznie, jak bliźniaczki.

Autor: Gwiazdeczka

Młoda kobieta – 332

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Jak się okazało trafiła do biura pośrednictwa pracy, które każdemu chętnemu znajdowało interesujące go zajęcie. Zapytała, skąd wzięła się nazwa Klub Anonimowych Księżniczek. Usłyszała od pracowników biura, że dzięki temu, że wymyślili tę nazwę, mają teraz dużo więcej klientów. Też dzięki tej nazwie wiele klientek odzyskuje wiarę w siebie i awansują w pracy lub zmieniają pracę, przechodząc na coraz lepsze posady.

Autor: Ewa Damentka

Księżniczka ze zdziwieniem – 2

Księżniczka ze zdziwieniem i namysłem przyglądała się zielonej żabce, która przycupnęła na balustradzie balkonu… Skąd się tu wzięła? Jak weszła tak wysoko? Wieża górowała nad urwiskiem i księżniczka, nawet mocno wychylając się z niej, widziała tylko niebo i bezkresne morze. Jeszcze nigdy nie odważyła się wychylić tak daleko, żeby zobaczyć krawędź urwiska. Patrzyła więc na żabkę z rosnącym zdziwieniem, a ta tymczasem podskakiwała, jakby chciała coś dziewczynie powiedzieć.

Księżniczka ostrożnie podniosła ją i zaniosła do swojej komnatki. Otworzyła drzwi wejściowe – był to umówiony sygnał, że dzieje się coś niezwykłego – i postawiła żabkę na stołeczku, który przysunęła do Lustra Prawdy. W odbiciu zobaczyła skrępowaną postać, której nie znała. Zachowała powściągliwość. Mimo, że bardzo chciała pomóc tej postaci, nie wykonała żadnego ruchu i oczyściła umysł, by żadna myśl nie zmąciła obrazu. Czekała… Nauczył ją tego jej mistrz – staruszek Merlin.

Wolno oddychała i patrzyła w lustro, pozornie nie poświęcając żabce żadnej uwagi. Obraz się zmienił i ukazał przystojnego księcia. Potem zobaczyła, jak został on zamieniony w małą żabkę, właśnie tę, która siedziała przed lustrem. Księżniczka dalej nieporuszona patrzyła w odbicie w lustrze. Po dłuższej chwili obraz zafalował i oczom księżniczki ukazała się straszna bestia, której odbicie rzuciło się w jej kierunku z wielkim rykiem. Prawdziwej bestii to się nie udało, bo stołek, na którym siedziała, zamienił się w żelazną klatkę, unieruchamiając ją na zawsze w postaci małej zielonej żabki.

Księżniczka usiadła w fotelu i zamyśliła się. „Czy to się kiedyś skończy?” – nawet nie zauważyła, że wypowiedziała te słowa głośno. „Nie wiadomo” – odpowiedział Merlin, który razem z jej rodzicami wszedł właśnie do pokoju. „Cieszę się, że zachowujesz ostrożność” – skomentował i wziął klatkę z małą żabką, żeby zanieść ją lochu, w którym były więzione inne bestie, również pragnące podbić to niewielkie księstwo, gdzieś na końcu świata.

dla Danusi napisał Archiwista SC

Młoda kobieta – 331

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do salonu zabaw dla dziewczynek. W sąsiedniej sali, z osobnym wejściem, mieścił się „Klub Dzielnych Rycerzy i Podróżników”. Właściciele dużego sklepu z zabawkami zmienili starą nazwę „Centrum Dziecięcej Rozrywki” na dwie nowe – osobno dla chłopców i dziewczynek. Trafili w dziesiątkę. Dzieci chętnie tam przychodziły. Rodzice zostawiali je pod opieką doświadczonych przedszkolanek i animatorów zabawy, a sami spokojni o swoje pociechy szli do pracy, robili zakupy lub regenerowali się z przyjaciółmi. Jedyną trudnością było zabranie dzieci z tego centrum rozrywki.

Kobieta, wiedząc o tym, z pewnym wahaniem podeszła do córeczki i zdziwiona zobaczyła, że mała już jest ubrana i niecierpliwie na nią czeka. Przedszkolanka, pani Ania, uśmiechnęła się do młodej mamy i porozumiewawczo puściła oko.

– Mamo, mamo, chodźmy do domu. Tam czekają na mnie zadania księżniczki. Mam ci pomóc w przygotowaniu kolacji i posprzątaniu mojego pokoju, a potem w umyciu mnie i położenia do łóżeczka.

– Naprawdę chcesz to zrobić? – z niedowierzanie zapytała mama.

– Tak, chcę być księżniczką jak dorosnę i muszę już teraz się do tego przygotowywać – paplała malutka dziewczynka i złapała mamę za rękę.

Mama popatrzyła ze zdziwieniem na panią Anię i uśmiechnęła się z wdzięcznością.

Autor: Ewa Damentka

Księżniczka ze zdziwieniem – 1

Księżniczka ze zdziwieniem i namysłem przyglądała się zielonej żabce, która przycupnęła na balustradzie balkonu. „Ciekawe z jakiej jesteś bajki?” – pomyślała księżniczka i wyciągnęła dłonie w jej stronę. Żabka początkowo zastygła w bezruchu, a potem zgrabnie wskoczyła w ręce księżniczki. Stara kobieta długo przyglądała się zielonej piękności w swoich dłoniach i mruknęła: „Szkoda, że nie zjawiłaś się pięćdziesiąt lat temu, kiedy byłam jeszcze młódką”. Delikatnie postawiła żabkę na balustradzie i pokuśtykała do sali tronowej, gdzie jej brat, sędziwy król, miał wygłosić swoje przemówienie.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 330

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do pięknego ogrodu, jakim okazał się być Klub Anonimowych Księżniczek. Miękka trawa, oczka wodne, kwitnące kwiaty, śpiew ptaków i nawet sufit wyglądał jak prawdziwe niebo. Podobało się jej to miejsce i została w nim dłużej niż planowała. Uznała, że przyda się jej godzina prawdziwego wytchnienia.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 329

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do lokalu. Miała nadzieję, że ją zatrudnią. Była kelnerką i pomyślała, że w restauracji pod szyldem Anonimowych Księżniczek klienci pewnie dają wysokie napiwki.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 328

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do lokalu. Ludzie w środku wyglądali normalnie. Byli ubrani w codzienne stroje i rozmawiali potocznymi językiem. Czyżby byli ukrytymi książętami i księżniczkami? Kobieta uśmiechnęła się, rozbawiona własną naiwną nadzieją, że spotka prawdziwych książąt, i podeszła do pierwszego wolnego stolika. Nie zdawała sobie sprawy, że jej uroda przykuwała uwagę kobiet i mężczyzn, którzy pomyśleli, że wreszcie na sali pojawiła się prawdziwa księżniczka.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 327

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do zadymionego klubu.

– To niby tu mają się spotykać anonimowe księżniczki? – zapytała barmana.

– Ano, tak. A jak są zakamuflowane, to brak ogłady nie powinien im przeszkadzać – zamiast barmana odpowiedział podchmielony klient i klepnął ją w tyłek.

Młoda kobieta podskoczyła z wrażenia i ze złości poczerwieniała na twarzy.

– Kochaniutka, może ty lepiej poszukaj sobie klubu prawdziwych księżniczek – zarechotał jeden z obserwatorów tej sceny.

– Proszę, tędy – mężczyzna z naszywką „ochrona” dotknął ramienia kobiety i wyprowadził ją na zaplecze.

– Proszę odpocząć, za chwilę wyprowadzę panią na zewnątrz.

Kobieta z wrażenia nie mogła nic powiedzieć, tylko z trudem łapała oddech.

Ochroniarz przyjrzał się jej ze współczuciem i powiedział:

– Nikt nie zabroni właścicielowi lokalu używać tej nazwy dla klubu. Na szczęście on nie wie, że klub jest monitorowany i policja już szykuje się, żeby wejść z prokuratorskim nakazem. Nie ze względu na nazwę, tylko ze względu na to, że do piwa dodawane są narkotyki. To dlatego mężczyźni nie panują nad sobą.

Kobieta wzięła głęboki oddech i powiedziała:

– Wiem, to ja jestem prokuratorem, miałam tu spotkać się z policjantem. Nie wiem, jak go znaleźć.

Widząc szeroki uśmiech ochroniarza, zapytała

– To pan?

– Tak, inni też tu są. Zabezpieczają tylne i piwniczne wejścia, żeby nikt nie mógł uciec. Zaraz zaczynamy.

Nacisnął jakiś przycisk. Po chwili zapytał:

– Czy wie pani, jaki był najsłabszy element planu?

– Nie.

Mamy szczęście, że nikt mnie nie wyrzucił. Ochroniarze mają tylko pilnować, żeby nikt niepowołany nie wszedł do środka. W lokalu z założenia ma być wolna amerykanka i swobodna zabawa z paniami, które skusiła nazwa klubu.

Kobieta popatrzyła na niego zdziwiona, a potem odetchnęła głęboko i z westchnęła z ulgą, gdy usłyszała dźwięk syren nadjeżdżających radiowozów.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 326

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do sali medytacyjnej. Kobieta prowadząca medytację miała miły ciepły głos. Relaksowała zebrane kobiety, opowiadając o pięknej przyrodzie i o tym, że każda z nich ma możliwości, bo każda jest księżniczką swojego życia. Medytujące kobiety były rozluźnione i miały uśmiechnięte twarze. Nowo przybyła usiadła w kąciku, żeby nie przeszkadzać. Po zajęciach podeszła do niej prowadząca i zapytała, czy chce się zapisać na kolejne spotkanie.

– Nie dziękuję, miałam nadzieję, że spotkam tu księżniczki, ale żadnej nie znalazłam.

– Czemu pani tak twierdzi?

– Żadna prawdziwa księżniczka nie będzie rozanielona, słysząc, że jest księżniczką.

– A co zrobi prawdziwa księżniczka?

– Pójdzie do hospicjum, wesprze uchodźców, przewiezie rzeczy dla potrzebujących. Cały dzień będzie miała wypełniony nauką i charytatywnymi zajęciami. Na balach błyszczy się tylko po to, żeby pozyskać pieniądze na działalność charytatywną

– Przecież to ciężka praca!

– Tak, wiem…

Nowo przybyła zawiesiła na chwilę głos, zamyśliła się, a potem nieoczekiwanie dodała:

– Życzę powodzenia i wielu klientów. Dziękuję, że daje pani ludziom nadzieję i chwilę wytchnienia.

Prowadząca była zaskoczona, a młoda kobieta odwróciła się i wyszła z pomieszczenia. Kątem oka zobaczyła kilka kobiecych sylwetek wychodzących z różnych zakamarków Klubu Anonimowych Księżniczek. Zaczekała na zewnątrz. Wkrótce wszystkie panie stanęły na chodniku przed klubem. Przyglądały się sobie uważnie i powoli zaczęły się uśmiechać. Wspólnie ruszyły do pobliskiej kawiarni, by się poznać, porozmawiać i omówić plany na najbliższą przyszłość.

Autor: Ewa Damentka