Młoda kobieta – 325

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do czarodziejskiej torebki, która przybrała formę drzwi do Klubu Anonimowych Księżniczek. Wiedźma poklepała torebkę i powiedziała do wiercącej się kobiety: „Już niedługo będziemy w domu. Posłużysz dobrze kilka lat, to może nauczę cię paru czarodziejskich sztuczek”. Kobieta pomyślała, że to chyba zły sen. Było jej ciasno. Ktoś ją niósł. W ciemnościach wymacała jakiś ostry przedmiot, chyba szydełko. Pomacała ściany swojego więzienia i wyczuła, że jego dno łączy się ze ścianami w dziwny sposób, jakby było zszyte grubą nicią. W dodatku w jednym miejscu nić była popruta. Zaczęła więc szydełkiem tę nić dalej rozpruwać. Zrobiła dość dużą dziurę i wypadła z torebki na ziemię. Szybko wstała, otrzepała się i powiedziała do zaskoczonej czarownicy, że nie potrzebuje czarów, za to sama może nauczyć ją, jak dobrze zszywać torebki. Wysoko uniosła głowę i poszła swoją droga, staranie omijając Klub Anonimowych Księżniczek. Czarownica została sama z popsutą torebką i fałszywą ścianą klubu. Wściekła zobaczyła, że przyglądało się jej parę osób, więc wiadomość o jej pułapce na pewno szeroko się rozniesie. W tej sytuacji zwinęła się z miasta, bo już nic nie mogła tu ugrać.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 324

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła, a następnie jeszcze szybciej wyszła. Była bardzo zdziwiona. Jeszcze raz przyjrzała się szyldowi „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Tym razem zauważyła dopisany mniejszym drukiem tekst: „Warsztaty prac domowych dla wszystkich, którzy mają dwie lewe ręce, są w czepku urodzeni i są przeznaczeni do wyższych celów. Uczymy spawania, wbijania gwoździ, heblowania, wymieniania uszczelek, przykręcania żarówek – wszystko czego potrzebujesz. Robimy to bezboleśnie, korona ci z głowy nie spadnie. Satysfakcja murowana”. Kobieta pokręciła głowa ze zdumienia. Pomyślała, że to najdziwaczniejsze ogłoszenie, jakie widziała. Więc skąd taki tłum w środku? Chciała się dowiedzieć, o co chodzi, więc jeszcze raz ostrożnie otworzyła drzwi do klubu i weszła, żeby się rozejrzeć.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 323

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do sklepu obok.

– Co to za lokal? – spytała kumpelki, która stała za ladą.

– Całkiem spoko. Ciekawi ludzie przychodzą i można dostać dobrą kawę, chyba najlepszą na mieście. Zajrzę tam, jak zamknę sklep.

– OK, to będę tam na ciebie czekać. Teraz muszę już iść.

– No to nara.

– Nara.

Starsza pani robiąca zakupy popatrzyła na nie a sympatią i pomyślała w duchu, że współczesne księżniczki mają całkiem nowoczesne słownictwo. Oczywiście ona też wybierała się do „Klubu Anonimowych Księżniczek”, bo słyszała, że poza pyszną kawą mają również wspaniały sernik.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 322

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do kawiarni z transparentem „Precz z księżniczkami”. Podeszła do niej kelnerka i uprzejmie zaproponowała kawę i ciasteczko na koszt firmy.

– Ale dlaczego? – zapytała młoda kobieta.

– Jesteśmy tu dla księżniczek i dbamy, żeby każda mogła wyrazić siebie. Napijesz się kawy, zjesz ciasteczko i będziesz mogła stać ze swoim transparentem. Przygotujemy ci wysoki stołek, żebyś mogła sobie czasem przysiąść.

– Ale czemu to robicie?

– Bo każda kobieta jest księżniczką.

Młoda kobieta zaniemówiła z wrażenia, a kelnerka zaprowadziła ją do stolika i przyniosła stojak na transparent.

Kobieta, czekając na obiecaną kawę i ciasteczko, pomyślała, że to bardzo dziwna sytuacja.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 321

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do popularnej jadłodajni.

Już w środku pomyślała, że trzeba mieć duże poczucie humoru, żeby bar mleczny nazwać „Klubem Anonimowych Księżniczek”. Jednak musiała przyznać, że ludzie docenili ten żart i odkąd zawisł szyld z nową nazwą, klienci przychodzą tłumnie i polecają bar swoim przyjaciołom.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 320

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Czekał tam na nią ochroniarz, który zaprowadził ją na zaplecze klubu, a następnie wyprowadził na małe podwórko. Stał tam zaparkowany samochód. Mężczyzna kazał jej do niego wsiąść. Kierowca zapytał:

– Księżniczko, masz ze sobą to, czego chce Szef?

– Tak.

– Zenek sprawdź, czy nie przyciągnęła za sobą ogona.

– Nic nie widzę, Franek też daje sygnały, że jest czysto.

– To ruszamy.

Jechali dość długo. Kobieta bała się i nie potrafiła podziwiać pięknych krajobrazów za oknem.

Dojechali wreszcie do pięknego zamku. Z pałacowej kuchni wyszedł gruby kucharz. Wycierał oprószone mąką ręce w ścierkę, którą był przepasany i zmierzał w ich kierunku.

– Daj ten przepis – powiedział do przerażonej kobiety.

– Podała mu kartkę.

Rzucił na nią pobieżnie okiem i wrzasnął:

– Jaja sobie ze mnie robisz? To przepis z Ćwierciakiewiczowej!

Dygocząc ze strachu, kobieta podała mu jeszcze kopertę. Kucharz otworzył ją, wyjął list i chwilę czytał w milczeniu. Po chwili wybuchnął gromkim śmiechem. Jego gruby brzuch się trząsł, a z oczu leciały łzy. Nie mógł wydobyć słowa, choć próbował mówić.

Kobieta, kierowca i ochroniarz patrzyli w osłupieniu.

Po kilku minutach mężczyzna się uspokoił. Złapał oddech i znowu zaczął się śmiać.

– Przejrzała mnie ta stara jędza – w końcu powiedział.

Młoda kobieta milczała, więc kucharz wyjaśnił:

– Szantażowałem ciebie, żebyś wykradła przepis na popisowe racuszki mojej mamy. Nie przewidziałem, że jej o tym powiesz. Przepisała dla ciebie przepis z książki, a do mnie napisała list, w którym przypomina, że kiedy robi swoje popisowe dania, to wyprasza wszystkich z kuchni i na wszelki wypadek zamyka drzwi na klucz, gasi światło i sama zamyka oczy, żeby nie widzieć, jak to robi. Na końcu napisała, że pewnie sam robię tak samo.

Po chwili dodał:

– Rozluźnij się królewno, nic nic nie zrobię. Odpocznij, zrelaksuj się. Gospodyni przygotuje dla ciebie pokój. Wieczorem przyjedzie moja matka i przywiezie ze sobą całą skrzynkę racuchów. Rano będziesz mogła z nią wrócić do domu, jeśli zechcesz, bo również możesz zostać u mnie. Tu też jest dużo pracy, a początek znajomości mieliśmy wyjątkowo oryginalny.

Mrugnął do niej okiem i wrócił do kuchni. Starsza kobieta, która wzięła się nie wiadomo skąd, zaprowadziła dziewczynę do jej pokoju i powiedziała, że obiad jest za godzinę. Młoda kobieta oszołomiona usiadła w fotelu, żeby uspokoić myśli. Po chwili usłyszała, jak za oknem ćwierkają ptaki, zupełnie jakby zapraszały do wyjścia na spacer.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 319

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do nowo otwartego salonu spa, żeby zapisać się na wizytę.

– Piękną nazwę dla swojego salonu pani wymyśliła – rzuciła do właścicielki.

Ta roześmiała się i odpowiedziała:

– Przecież to pani ją zaproponowała. Kobieto, jesteś genialna. W podzięce proponuję pierwszy zabieg gratis i 50 procent zniżki za każdy następny. Może być?

– Jasne – odpowiedziała zadowolona młoda kobieta i rozejrzała się ciekawie. Zupełnie, jakby coś jeszcze chciała zaproponować swojej hojnej znajomej.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 318

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Z wielkiej sieni przeszła niezauważona do pomieszczenia gospodarczego. Tam szybko przebrała się w specjalny strój Kopciuszka i poszła do gabinetu dyrektora, by wysłuchać wskazówek związanych z dzisiejszą imprezą. Pracownicy wielkiej korporacji postanowili się zabawić. Jednak nie przypuszczali, że Dział Szkoleń i Kadry połączą ich zabawę z oceną pracowniczą. Poza Kopciuszkiem na sali mieli przebywać Karzełek, Gruba Helga oraz Obdartus. Cała czwórka miała zaczepiać ludzi i prosić, by poczęstowali ich ciasteczkiem czy szklanką wody, albo pożyczyli na chwilę telefon lub też wyświadczyli inną przysługę. „Kopciuszek” z niepokojem myślała o czekającym go zadaniu. Przyszłość pokazała, że miał rację. Zabawa wymknęła się spod kontroli, a Dyrekcja i Kadry mieli dylemat: czy należy zwolnić wszystkich pracowników? Na wszelki wypadek postanowiono o tej imprezie zapomnieć, a Kopciuszkowi, Grubej Heldze, Karzełkowi i Obdartusowi przydzielono osobistą ochronę i wypłacono sowite odszkodowania. Kolejne firmowe imprezy organizowano już w bardziej tradycyjny sposób.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 317

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Przywitał ją kelner przebrany za Hagrida. Okazało się na na co dzień kawiarnia nosi nazwę „Magiczny Kociołek” i gości fanów Harry’ego Pottera. Dziś wyjątkowo udzielono gościny Anonimowym Księżniczkom, które pragną pozostać anonimowe, więc za każdym razem spotykają się gdzie indziej.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 316

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do zagraconej sali. „Otwieramy dopiero za tydzień, teraz jeszcze remontujemy” – usłyszała z głębi głos energicznej kobiety.

– Ale szyld – wyjąkała

– Chyba mój urwis znów zerwał kartkę z uwagą – roześmiała się kobieta i wynurzyła się zza sterty krzeseł. Wyciągnęła rękę i przedstawiła się:

– Joanna Kowalska.

– Księżniczka Anonim – odpowiedziała zażenowana młoda kobieta.

– Co takiego? – zainteresowała się Kowalska.

– Anonim to moje nazwisko, a Księżniczka dali mi na imię – wybąkała zaczerwieniona dziewczyna.

– Więc jest pani prawdziwą Anonimową Księżniczką – roześmiała się Joanna Kowalska i dodała:

– Za każdym razem, kiedy będzie pani sama tu przychodzić, bez towarzystwa, dostanie pani kawę gratis. Rozumie pani, nie mogę sobie psuć interesu.

Dziewczyna uśmiechnęła się i zapytała:

– A mogę teraz? Z wrażenia chce mi się pić.

Kowalska z synem postawili stolik, przetarli go, dostawili trzy krzesła i wszyscy usiedli. Zaczęli rozmawiać, popijając kawę i zagryzając ją ciasteczkami, które Księżniczka miała w torebce.

– Księżniczko, jak się przedstawiasz ludziom? – zainteresował się młody Kowalski.

– Bella Anonim. Uznałam, że Bella to imię księżniczki, więc…

– Swoją drogą twoi rodzice mieli niezłe poczucie humoru – skomentowała Kowalska.

– Raczej niezłą popijawę zrobił mój ojciec, gdy mama jeszcze była ze mną w szpitalu. Mój wuj jest urzędnikiem Urzędu Stanu Cywilnego i przyjacielem ojca. Upili się razem i zamiast otrzeźwieć od razu poszli do urzędu, wypisać metrykę. Ojciec mówił, że jestem jego księżniczką i wuj to wpisał, zamiast imienia, które chciała mi nadać mama.

-To chyba możesz to odkręcić? – zapytał nastolatek.

– Mogę, ale jak zobaczyłam szyld waszego klubu, to już nie wiem, czy tego chcę.

– No tak, może coś wspólnie wymyślimy – roześmiała się właścicielka lokalu i dodała – chętnie nawiążę z tobą współpracę. Co proponujesz na początek?

– Może pomogę wam uporządkować salę?

Wszyscy się roześmieli i z zapałem wzięli się do roboty.

Autor: Ewa Damentka