Młoda kobieta – 285

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Za pierwszymi drzwiami były drugie częściowo przeszklone. Za nimi kolejne. Otworzyła już siedem drzwi. Za ósmymi zorientowała się, że weszła do sklepu z drzwiami i zamiast otwierać każde, może po prostu stanąć obok w alejce i spojrzeć na wszystkie drzwi razem, a miły pan sprzedawca pomoże jej wybrać odpowiednie do jej mieszkania.

Autor: Małgorzata

Młoda kobieta – 284

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do pijackiej meliny. Automatycznie cofnęła się, wyszła z lokalu i stanęła, głęboko oddychając.

– Zaskoczona – usłyszała czyjś życzliwy głos.

Inna młoda kobieta, z dużym siniakiem na skroni, przyglądała się jej z sympatią i szepcząc: „Gratuluję refleksu. Ja nie byłam tak szybka”, pociągnęła jeszcze oszołomioną dziewczynę w stronę pobliskiej bramy. Wisiał nad nią szyld „Ukojenie”. Powiedziała:

– Chodź, tu możemy spokojnie porozmawiać.

Weszły do niedużego lokalu pełnego było młodych kobiet, niektóre miały nowsze i starsze siniaki. Wyjaśniły dziewczynie, że pijani mężczyźni zajęli siłą ich lokal i żądali, by im usługiwały, bo takie księżniczki z nich, że powinny służyć. Ponieważ sytuacja prawna lokalu jest dość zawiła, policja nie może na razie interweniować. Sprawą zajmują się prawnicy, a wyjaśnienie wszystkich kwestii, ewentualnie złożenie doniesienia do prokuratury i odzyskanie lokalu może trochę potrwać. Na razie znalazły przystań w kawiarence „Ukojenie”. Szyldu z własnego lokalu jeszcze nie mogą tymczasowo zdjąć, bo sprawa w toku, ale dyżurują na ulicy, by ratować z ewentualnych opresji nowe, nieświadome sytuacji księżniczki.

– No tak, powiedziała nowo przybyła – Zawsze mi się wydawało, że bycie księżniczką naraża na wiele niebezpieczeństw.

– Nie martw się – usłyszała od jednej z księżniczek. Inne dodały:

– Damy radę.

– Organizujemy się i współpracujemy.

– Wspieramy się.

– W jedności siła.

Młoda kobieta rozluźniła się i poczuła, jakby wreszcie znalazła się we właściwym miejscu i czasie.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 283

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Po przekroczeniu progu zobaczyła, że jest w pokoju pełnym luster. W każdym odbiciu była jednak kimś innym. Lustra te miały niezwykłą moc. Każde pokazywało człowieka przez pryzmat jakiegoś jego innego pragnienia, marzenia. Uświadomiło to jej, że gdyby włożyła odpowiednio dużo pracy i wysiłku, mogłaby być każdą z tych kobiet, które widziała w lustrach. Dodało to jej motywacji. „Trzeba zacząć realizować swoje plany” – pomyślała. I zaczęła działać…

Autor: Małgorzata

Młoda kobieta – 282

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do świata Narnii. Trochę czasu minęło, zanim zorientowała się, że właśnie tam jest. Oświecił ją jeden z karłów, gdy popijali herbatkę, rozmawiając z duchami topoli i brzozy oraz z mówiącymi zwierzętami – sową, zającem i borsukiem.

Kobieta zapytała, kto rządzi Narnią i jak można się z nim spotkać. Miała nadzieję, że jako Córka Ewy dostąpi tego zaszczytu i uzyska audiencję. Opowiedziała o przeczytanych wcześniej przygodach Piotra, Zuzanny, Edmunda, Łucji, Ryczypiska, Kaspiana i Eustachego. Jej rozmówcy nie słyszeli wcześniej o Kaspianie i Eustachym. Natomiast postacie Piotra, Zuzanny, Edmunda i Łucji były odległym wspomnieniem, znali je z dawnych legend i czcili jako starożytnych królów Narnii.

Młoda kobieta długo przebywała w Narnii. Stała się pełnokrwistą obywatelką tego kraju. Mieszkała w chatce na torfowisku i miło spędzała czas, zajmując się codziennymi obowiązkami domowymi oraz pielęgnacją przyjaźni z mówiącymi zwierzętami, błotowijami centaurami, krasnalami, driadami i najadami.

Parokrotnie nawet odwiedził ją król, który usłyszał o niej od jednego z centaurów. Wypytywał ją o świat ludzi i był bardzo ciekawy, czy Edmund, Zuzanna, Piotr i Łucja nadal żyją. Słyszał bowiem od Aslana, że czas różnie płynie w Narnii i świecie ludzi. Sądził więc, że starożytni narnijscy królowie nadal mogą żyć.

Kobieta nie potrafiła odpowiedzieć na te pytania. Miała jednak nadzieję, że uda się jej spotkać Aslana. Niestety, nie spotkała. Po kilkudziesięciu owocnych, szczęśliwych i pracowitych latach wróciła do swojego świata dokładnie w tym samym momencie, w którym go opuściła.

Stała przed Klubem Anonimowych Księżniczek. Otworzyła drzwi i weszła do środka. Zobaczyła przytulną kawiarnię. Wybrała stolik w głębi sali, zamówiła kawę oraz deser i oddała się rozmyślaniom. Przypominała sobie sceny codzienne, niecodzienne, wzruszające i poważne, smutne i radosne, które przeżyła w Narnii. Żałowała, że nie dane było jej spotkać się z Aslanem, ale pomyślała, że prawdopodobnie to on przeniósł ją do Narnii i pozwolił spędzić tam kilkadziesiąt wspaniałych lat.

Autor: Jęczyduszka

Młoda kobieta – 281

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Przekroczyła próg kwiaciarni kuszącej oryginalną nazwą. Na wprost stało wiele doniczek z kwiatem Snow Princess. „To stąd nazwa tego miejsca” – pomyślała. Kupiła małą begonię na balkon i uradowana z nowego nabytku szybko wróciła do domu, by ją posadzić.

Autor: Małgorzata

Młoda kobieta – 280

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Była sama. To niemożliwe! Czyżby już nikt nie chciał być księżniczką oprócz niej? Przecież to takie fajne, jak wszyscy wkoło cię podziwiają i kochają. Taki miała obraz, gdy przechodziła przez te drzwi.

Autor: Patisonek

Młoda kobieta – 279

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Ujrzała bajkową krainę. Wszędzie płynęła czekolada. Drzewa i krzewy były oblepione słodyczami.

Dziewczyna przyglądała się na początku wszystkiemu ze zdziwieniem i baczną uwagą. Gdy nabrała trochę więcej pewności i odwagi, rzuciła się na cukierkowy krzaczek i zaczęła pochłaniać smakołyki bez opamiętania. Wtem pojawił się obok niej lokaj zając i przemówił ludzkim głosem: „To kraina księżniczek, a twoje zachowanie księżniczce nie przystoi. Zawsze zachowaj umiar i dobre maniery”. Po czym pokicał dalej, nie oglądając się za siebie.

Dziewczyna nie wzięła tych rad do siebie i, idąc dalej, zerwała wszystkie pieczone jabłka w miodzie z drzewa, mimo że nie była w stanie zjeść więcej niż jednego. Wtem ujrzała tego samego zająca, który powiedział: „To kraina księżniczek, a twoje zachowanie księżniczce nie przystoi. Nigdy nie bądź chciwa i myśl także o innych”. Po czym czmychnął, znikając jej z oczu.

Tu dziewczyna już zaczęła się zastanawiać nad swoim zachowaniem, ale w międzyczasie napotkała krówkowy most łączący brzegi czekoladowej rzeki. Zaczęła rozbierać most i rozkoszować się smakiem krówek. Gdy zjadła główną część podpory mostu, ten runął wprost do czekolady, tworząc co prawda pyszne połączenie, ale uniemożliwiając komunikację z drugą stroną rzeki. Wtedy zając powiedział: „To kraina księżniczek, a twoje zachowanie księżniczce nie przystoi. Nie ma tu miejsca dla księżniczek niszczycielek. Zawsze buduj mosty, zamiast je niszczyć”.

Wtedy cudowna kraina rozpłynęła się, a dziewczyna znalazła się na ulicy przed wejściem do „Klubu Anonimowych Księżniczek”. Chwyciła za klamkę, chcąc znowu wejść do tego cudownego świata. Po otwarciu drzwi zobaczyła jedynie ścianę z cegły, tak jakby drzwi były jedynie do tej ściany przyklejone. Starsza kobieta siedząca na ich progu powiedziała: „Do trzech razy sztuka. Masz nad czym myśleć. Nie zmarnuj tego”.

Dziewczyna przeszła kilka metrów i zawróciła, chcąc dopytać tę kobietę, skąd właściwie wiedziała… Ale nie było tam już ani tej kobiety, ani drzwi.

Autor: Małgorzata

Młoda kobieta – 278

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do Krainy Fantazji opisanej w Niekończącej się opowieści”. Dobrze się tam czuła. Leciała na białym smoku przynoszącym szczęście. Zaprzyjaźniła się z mieszkańcami tej krainy, a najbardziej podobały się jej wizyty w pałacu i audiencje u Dziecięcej Cesarzowej. Uczyła się od niej jak sprawiedliwie i życzliwie traktować wszystkich i każdego z osobna – zarówno dobrych jak i złych, ładnych i brzydkich, starych i młodych, głupich i mądrych… Dziecięca Cesarzowa była dobrą nauczycielką, a młoda kobieta okazała się pojętną uczennicą.

Autor: Mgiełka-Iskierka

Młoda kobieta – 277

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Znalazła się w pracowni malarskiej. Artysta, gdy ją zauważył, podbiegł do niej i wyszeptał: „Czy zostaniesz moją nową muzą?”. Kobieta z zaskoczenia nie była w stanie wydusić z siebie słowa, więc malarz pociągnął ją za rękę w głąb pracowni i posadził na wysokim stołku.

Gdy skończył, na obrazie widniała kobieta w koronie. W całej pracowni stały obrazy różnych ludzi w koronach. Malarz dostał kontrakt na wykonanie dzieł do nowego serialu o życiu rodziny królewskiej i jak się okazało, potrzebował nowych twarzy.

Autor: Małgorzata