Młoda kobieta – 360

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła i weszła do dużego holu. Stojąc pośrodku, przyjrzała się wszystkim drzwiom prowadzącym do różnych miejsc. Jej oczy zatrzymały się na wejściu do salonu krawieckiego. Intuicja podpowiedziała jej, o co chodzi. Lekko zawstydzona, zebrała się na odwagę i otworzyła drzwi. Starszy pan powiedział: „Dzień dobry, zapraszam „. Ku swojemu zdumieniu zapytała, czy nauczy ją przyszywać guziki. „Tak” – odpowiedział spokojnym, ciepłym głosem, z uśmiechem na twarzy. Wracała tutaj kilkakrotnie. Mężczyzna nauczył ją drobnych prac krawieckich, ciesząc się, że może komuś pomóc. Odtąd już sama przyszywała guziki, zszywała rozprute szwy i nawet nauczyła się prasować.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 359

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła i weszła wprost na wykład pt. „Bezpieczeństwo w ruchu drogowym”. Słuchała z zadziwieniem i coraz większą ciekawością. Prelegent mówił o ludziach, którzy przed wejściem na pasy nie rozglądają się w prawo, w lewo. Którym brak zdecydowania. Wchodzą, cofają się, widząc nadjeżdżający samochód lub przyspieszają kroku, prawie biegnąc przez zebrę. Młoda kobieta należała do tych ostatnich. Gdy widziała zbliżające się pojazdy, biegła przez pasy, jakby nie miała prawa na nich być, stukając głośno swoimi szpileczkami. Po wyjściu z wykładu doszła do pasów, rozejrzała się w prawo, w lewo. Zapewniła sobie bezpieczeństwo i śmiało, powoli przeszła przez pasy jak prawdziwa dama z wyprostowanymi plecami. Odtąd wiedziała, że pieszy na pasach ma pierwszeństwo.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 358

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do supermarketu warzywno-owocowego. Patrzyła zaskoczona, bo nie wiedziała, jaki to ma związek z Klubem Anonimowych Księżniczek. Na regałach poustawiane były skrzynki w równych rzędach, tworząc ład i porządek. Po jednej stronie skrzynki pełne dorodnych, świeżych owoców. Dojrzałych, mieniących się kolorami całej palety barw. Różnego rodzaju, z całego świata. Po drugiej stronie warzywa. Równie dorodne jak owoce. Tzw. samolotowe, dostarczane w jak najkrótszym czasie od zbioru do klienta. Młoda kobieta patrzyła na ów dostatek. Oczyszczały się jej emocje i myśli. I zaczęła odczuwać swoje wewnętrzne bogactwo dobroci i wdzięczności. Nasycenie. Zrobiła zakupy i wyszła z postanowieniem, że będzie tu wracać, by obdarzać swych najbliższych wszystkim co najlepsze.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 357

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do teatralnego magazynu scenicznych ubiorów. Zanurzyła się w ich mnogości i przymierzała stroje z różnych epok. Bawiła się w przebieranie i odzyskiwała to, czego brakowało jej w dzieciństwie. Dojrzewała z włożeniem każdej kolejnej sukni. A po wyjściu z magazynu, w drodze do domu, uznała, że systematycznie będzie wymieniała niektóre egzemplarze swej odzieży, by mieć możliwość dopasowywania i tworzenia różnych zestawów, na różne okazje.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 356

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do sali wypełnionej kobietami w różnym wieku, które z zainteresowaniem słuchały prelekcji. Każda z nich miała wyraz twarzy taki, jakby mówca mówił tylko do niej. Nowo przybyła usiadła z ciekawością i uważnie słuchała. Po chwili też zaczęła odnosić wrażenie, jakby mówca mówił tylko do niej. Uczył jak być z samą sobą i dobrze się czuć. Jak podnosić własne poczucie wartości i jak umiejętnie dzielić obowiązki między wszystkich domowników. Zrozumiała, jak wiele zależy od niej. Wystarczy kochać siebie i nie będzie musiała poprzez ciężką pracę walczyć o miłość. Po wyjściu sprawdziła plan wykładów i postanowiła brać udział w zajęciach Klubu Anonimowych Księżniczek .

Autor: Danuta Majorkiewicz

Księżniczka ze zdziwieniem – 45

Księżniczka ze zdziwieniem i namysłem przyglądała się zielonej żabce, która przycupnęła na balustradzie balkonu. Żabce to odpowiadało, bo lubiła być w centrum zainteresowania. Przyjęła kilka interesujących póz. Zjadła w locie kilka much, które niebacznie fruwały w pobliżu. I wreszcie zastygła w swojej ulubionej pozie. W pozie, którą każdy powinien podziwiać, wręcz kontemplować godzinami. Księżniczka przyglądała się temu z sympatią, z i trudem powstrzymała wybuch śmiechu, gdy zobaczył żabkę całkiem udatnie naśladującą jej ojca, gdy w stroju paradnym i koronie na głowie zastygał w bezruchu, by poddani mogli go podziwiać. Chęć śmiechu rosła nadal, więc księżniczka dygnęła leciutko przez żabką i wbiegła do swojej komnatki. Zamknęła za sobą drzwi i rzuciła się na łóżko, śmiejąc się w głos. „Dawno nic mnie tak nie ucieszyło” – pomyślała i po chwili i wróciła na balkon. Żabka nadal stała w wyuczonej pozie, ale teraz, poza majestatem, biła z niej również obrażona duma. Księżniczka uśmiechnęła się do niej, pogłaskała po łebku i wyszła z nią na spacer. Żabce całkiem wygodnie siedziało się w jej dłoniach i wyglądała na zadowoloną. Gdy doszły za zamkowego stawu księżniczka przystanęła i wahaniem popatrzyła na żabkę. Ta łaskawie uniosła się i wyjrzała, żeby zobaczyć świat poza dłońmi księżniczki. Nie wahała się długo. Sprężyła się i oddała piękny skok do wody. Nie zaszczyciła spojrzeniem księżniczki, a ona roześmiana pospacerowała jeszcze chwilę. Potem wróciła do pałacu i zajęła się przygotowaniami do wieczornego balu.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 355

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do salonu urody. Dotąd, choć miała ochotę, nigdy nie wchodziła, bo sądziła, że to nie dla niej tego typu rozkosze. Ale gdy już się odważyła i weszła, zebrała informacje o różnych zabiegach i postanowiła skorzystać z któregoś z nich. Po powrocie do domu przemyślała sprawę i poprosiła męża o prezent, z okazji jej zbliżających się urodzin, w postaci vouchera na zabiegi w salonie urody.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Księżniczka ze zdziwieniem – 44

Księżniczka ze zdziwieniem i namysłem przyglądała się zielonej żabce, która przycupnęła na balustradzie balkonu. Żabka przez chwilę przyglądała się księżniczce, a potem całą swoją uwagę poświęciła muchom latającym w pobliżu. Wreszcie złapała i połknęła pierwszą, później drugą i trzecią. Pozostałe muchy odleciały, a żabka zeskoczyła na trawę, nie zwracając uwagi na księżniczkę. Ta rozbawiona pomyślała, że żabka może uczyć arystokrację pokory. Nie można jej zmusić do okazywania atencji. Na jej zainteresowanie trzeba zasłużyć.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 354

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła wprost na pokaz garnków. Osoba opowiadająca o nich mówiła interesująco o ich zaletach estetycznych i praktycznych. Kobieta usiadła i słuchała z ciekawością. Wnet zaskoczona była swoją reakcją. Dotąd nie lubiła gotować i nie interesowały ją tematy kulinarne. Zauważyła w sobie zmianę. Podeszła do prelegentki i zapytała o różne szczegóły. Dowiedziała się, że dwa garnki można postawić jeden na drugim i w tym samym czasie będą gotowały dwie różne potrawy oszczędzając czas i prąd. To sprawiło, że zdecydowała o zakupie naczyń i odtąd gotowała z ochotą.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Księżniczka ze zdziwieniem – 43

Księżniczka ze zdziwieniem i namysłem przyglądała się zielonej żabce, która przycupnęła na balustradzie balkonu.

– Mam cię teraz pocałować? – zapytała księżniczka.

– Nie – odpowiedziała żaba.

– Czemu?

– Księciem już byłem, znam to życie i uważam, że bycie żabą jest bardziej ciekawe.

– To było straszne, gdy czarownica przemieniła ciebie, gdy stanęliśmy przed księdzem.

– Zaskakujące, rzeczywiście.

– Czego ode mnie chcesz?

– Dołącz do mnie.

– Jak?

– Jeśli ty mnie pocałujesz, to zostanę znowu księciem, a ty nadal będziesz księżniczką. Jeśli, za twoją zgodą, ja pocałuję ciebie, to przemienisz się w żabę i oboje będziemy szczęśliwi.

Księżniczka zamyśliła się. W końcu powiedziała:

– To trudna decyzja. Potrzebuję czasu do namysłu.

– Ile chcesz kochana – odpowiedziała żabka i dała się wziąć na ręce.

Księżniczka zaniosła ją do swojej komnatki i umieściła w terrarium.

– To dla twojego bezpieczeństwa – powiedziała i zamknęła wieczko.

Następnie przysunęła terrarium z żabką w stronę Lustra Prawdy. Lustro wcale nie odbijało jej narzeczonego przemienionego w żabę. Pokazywało czarownicę, która tego dokonała. Czarownica z krzykiem chciała rzucić się na księżniczkę, ale terrarium błyskawicznie jej to uniemożliwiło. Zamieniło się bowiem w malutką żelazną skrzyneczkę z miniaturowymi otworami wentylacyjnymi i uwięziło ją w ciele żaby. Stało się więzieniem, z którego czarownica nie mogła się uwolnić.

Księżniczka przyglądała się temu w milczeniu i lekkim przerażeniu. Rozejrzała się po komnacie i dygnęła na widok niespodziewanego gościa.

– Tym razem było zupełnie nieźle – pochwalił ją Merlin, który przed chwilą przyszedł niepostrzeżenie i całą akcję obserwował, siedząc w wygodnym fotelu, w kącie pokoju.

Autor: Archiwista SC