Gałęzie lekko uginały się – 16

Gałęzie lekko uginały się pod wpływem wiatru. Liście szeleściły i razem z gałęziami unosiły się w górę lub opadały w dół, muskając głowy przechodniów. Wiatr szybko poderwał do góry wielobarwny latawiec. Kolorowe wstążki przyczepione do jego końca falowały na wietrze. Małej dziewczynce zaświeciły się oczy i chciała sama móc regulować jego wysokość, trzymając za kołowrotek. Dostała linkę do rączek i z uśmiechem obserwowała wdzięczne ruchy latawca.

Autor: Małgorzata

Gałęzie lekko uginały się – 3

Gałęzie lekko uginały się pod wpływem wiatru. Liście szeleściły i razem z gałęziami unosiły się w górę lub opadały w dół, muskając głowy przechodniów. Wiatr nagle i niespodziewanie poderwał z głowy pewnego mężczyzny beżowy kapelusz. Ten nie zdołał go jednak uchwycić i nakrycie głowy poniesione wiatrem wylądowało na ulicy. Sekundę później kapelusz został rozjechany przez autobus i właściwie nie było już co zbierać. Mężczyzna nie zmartwił się jednak. Pomyślał tylko, uśmiechając się lekko: „to musiało się tak skończyć, czysta fizyka. Zresztą i tak już od roku planowałem kupić nowy. W końcu każda sytuacja ma jakieś plusy”.

dla Janusza napisała Małgorzata

Mały zefirek – 35

Mały zefirek delikatnie muskał rozgrzane ciała plażowiczów i lekko marszczył powierzchnię morza. Ludzie korzystali z wakacji. Odpoczywali, oddychali pełną piersią, a przyjazny powiew wiatru chętnie te piersi otulał. Uwielbiał podwiewać kobietom sukienki, aby choć odrobinę je zawstydzić, ukazując nagi skrawek uda wyżej niż powinien. Kochał rozwiane włosy falujące w powietrzu. Na wiele mógł sobie pozwolić, bo nikt go nie widział i nie mógł złapać za rękę. W dodatku jak tu mieć do niego pretensje, skoro wszyscy go kochają w tak upalne dni.

Autor: Małgorzata

Mały zefirek – 30

Mały zefirek delikatnie muskał rozgrzane ciała plażowiczów i lekko marszczył powierzchnię morza. Ludzie korzystali z wakacji. Odpoczywali, oddychali pełną piersią, a przyjazny powiew wiatru ochładzał przyjemnie w ten upalny dzień. Wspaniale jest poczuć raz na jakiś czas ciepły piasek pod stopami i morską bryzę niesioną wiatrem.

dla Magdy napisała Małgorzata

Rusałki tańczyły – 2

Rusałki tańczyły na łące, bo cieszyły się wiosną i budzącym się wraz z nią życiem. Puszcza ożywała. Jej mieszkańcy wychodzili z nor, jaskiń i dziupli. Jednak nie tylko ich widziały tańczące rusałki. Jedna z nich dostrzegła spacerującego leśną ścieżką mężczyznę. Postanowiła go bliżej poznać i poobserwować trochę. Była ciekawa, co będzie za chwilę. Widziała zachwyt człowieka nad darami natury i pięknem przyrody. Przyszedł tu jako część tej natury i jednocześnie jako gość.

Autor: Małgorzata

Strudzony wędrowiec – 12

Strudzony wędrowiec nieoczekiwanie dotarł do górskiego ustronia. Nagle odsłoniło się przed nim, gdy szedł dobrze sobie znaną, bo osobiście przez siebie wydeptaną ścieżką. Teraz zdumiony ujrzał przepiękną istotę. Ni to rusałkę, ni to nimfę, ni to Królewnę Śnieżkę. Istotę o nieziemskiej urodzie, głosie łagodnym jak aksamit, kojącym zbolałe serce, głosie, którego pragnęło się wciąż słuchać.

Autor: Małgorzata