Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo zapisał się na kurs rozwoju osobistego i już zdążył uwierzyć, że może przeprogramować swoje życie, a tu obecność Czerwonego Kapturka przypomina mu o starych baśniowych obowiązkach. Brrrr. Bardzo tego nie lubił, ale cóż… Obowiązek, to obowiązek. Przełamał się i wykonał to, co do niego należy. Ba, nawet mu się to spodobało… Zdziwiony pomyślał, że jednak są pewne sprawy w życiu, których nie da się przeprogramować… Poza tym Czerwone Kapturki stanowczo są smaczniejsze niż sałata. Dużo smaczniejsze!
Autor: Merlinek