Sala pełna jest elegancko ubranych ludzi. Wśród nich wiele znanych postaci. Konferansjer zabawia publiczność i zapowiada kolejne osoby, które wychodzą na scenę, wyczytują nazwiska laureatów i wręczają im dobrze znaną światu statuetkę. W pewnej chwili na salę wbiega wiewiórka. Wyrywa z rąk aktora kopertę z nazwiskiem laureata i biegnie dalej. Chowa się po kątach, fruwa na żyrandolach, a koperty nie wypuszcza z łapki. Nagle oddaje przepiękny skok z balustrady balkonu na olbrzymi żyrandol i jednocześnie puszcza kopertę, która spada na kolana eleganckiej kobiety. Konferansjer zaprasza ją na scenę i proponuje, żeby wyczytała nazwisko zwycięzcy. Kobieta otwiera kopertę i płacze ze szczęścia. Figurka Oskara ma bowiem powędrować do jej ukochanego wnuczka. W świetle kamer sama mu tę statuetkę wręcza. W tym czasie publiczność bije brawo. Rzęsistymi oklaskami nagradzany jest młody aktor, jego babcia oraz mała wiewiórka, która urozmaiciła dzisiejszą uroczystość.
dla Ireny napisała Ewa Damentka