Mróz malował – 61

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz. Przez owo jeziorko na szybie kobieta widziała świat jak z bajki. Cały w bieli. Biały, puszysty śnieg pokrywał wszystko wokół. Ziemię, drzewa, krzewy, dachy domów. Biel sprawiała, że kobieta poczuła, że przyszła do niej lekkość. Lekkość śnieżnego puchu, który pod wpływem wiatru unosił się tuż nad ziemią i tańczył w jego takt. Kobieta, obserwując tańczący biały puch, zaczęła uśmiechać się i odczuwała niczym nie skrępowaną radość. Z radością odeszła od okna i podzieliła się nią z najbliższymi, którzy dzięki temu też poczuli lekkość owego białego puchu.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mróz malował – 60

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz. Korzystam z tego często. Przyglądam się czerwonym gilom, które strząsają śnieg z krzaków i gałęzi drzew. Patrzę na zielone sosny i kolorowe kubraczki i czapeczki krasnoludków, które się mną zaopiekowały. Chciałabym do nich dołaczyć, ale mi nie pozwalają. Poją mnie mlekiem i gorącą czekoladą i mówią, że wyjdę na dwór, jak wydobrzeję.Na razie mam grypę i muszę siedzieć w domu. Dlaczego chucham na szybę, żeby zobaczyć, co dzieje się na zewnątrz.

Autor: Marysia

Mróz malował – 59

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz i zobaczyć świat wymyślony przez Dziadka Mroza. Wspólnie z Zimą tańcowali całą noc i teraz Ziemia była opatulona białym puchem i przyozdobiona wspaniałymi rzeźbami tworzonymi na bazie drzew, miejskich latarni, fontann i pomników. Ławeczka pod wierzbą była pełna śniegu, a na nim przycupnęły dwa gile. Kolorowe ptaki rozglądały się ciekawie i nawet nie wiedziały, że ich czerwień została wykorzystana przez nocnych artystów. Dziadek Mróz patrzył na nich dobrotliwie i szepnął do Zimy, że stworzyli cudowny minimalistyczny obraz, w którym dwie czerwone kropki podkreślają ogrom białego bezkresu, jakim otulili Ziemię.

Autor: Ewa Damentka