W samo południe – 69

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament. Doskonale zdawała sobie z tego sprawę. Prężyła więc z całych sił swoje mokre i śliskie ścianki, zupełnie nie zdając sobie sprawy z tego, że jej słoneczna przygoda wkrótce się zakończy.

Autor: Gwiazdeczka

W samo południe – 68

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament. Odpoczywała by pewnie jeszcze długo, gdyby nie przypomniała sobie, że to dziś właśnie jest dzień zakupów – wielka posezonowa wyprzedaż, na którą niecierpliwie czekała.

Autor: Gwiazdeczka

W samo południe – 67

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament. Przyglądał się jej mały chłopczyk i z zaciekawienia otwierał buźkę. Na jego oczach kostka powoli znikała. Im bardziej topniała, tym bardziej rozszerzały się oczy malucha.

Autor: Gwiazdeczka

W samo południe – 66

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament. Śmiało można powiedzieć, że nim była. W wysokiej temperaturze, o tej porze dnia, miała niewielkie szanse, żeby sobie poleżeć. Robiła to jednak dość długo i nie zmieniła kształtu ani swych rozmiarów.

Autor: Gwiazdeczka