Sympatyczny starszy pan – 31

Sympatyczny starszy pan w garniturze i meloniku, z białym szalem fantazyjnie przewieszonym przez ramię, trzymał w dłoni laseczkę i siateczkę. W niej miał zakupy na dzisiejszy obiad. Kupił filet z kurczaka, warzywa oraz przyprawy. Za trzy godziny miała odwiedzić go rodzina, więc wrócił do domu i poszedł do kuchni, aby przygotować pyszny obiad.

dla Wojtka napisał Sokolik

Rusałki tańczyły – 32

Rusałki tańczyły na łące, bo cieszyły się wiosną i budzącym się wraz z nią życiem. Puszcza ożywała. Jej mieszkańcy wychodzili z nor, jaskiń i dziupli. Jednak nie tylko ich widziały tańczące rusałki. Jedna z nich dostrzegła spacerującego leśną ścieżką mężczyznę. Postanowiła go bliżej poznać i zaczęła go ukradkiem śledzić. Mężczyzna szedł szybko i pewnie, pogwizdując sobie. Po chwili doszedł na polanę, gdzie rozłożył koc i położył się na nim twarzą ku niebu. Położył obok plecak, z którego wystawało sporo papieru. Rusałka podeszła bliżej i z ciekawością zaczęła czytać to, co było napisane na kartkach. Z zapisków dowiedziała się, że mężczyzna pisze pracę naukową o tytule: „Życie lasu”. Rusałka już określiła więc swój nowy cel – przeczytać tekst mężczyzny, kiedy ten go już skończy.

dla Andrzeja napisał Sokolik

Mały zefirek – 38

Mały zefirek delikatnie muskał rozgrzane ciała plażowiczów i lekko marszczył powierzchnię morza. Ludzie korzystali z wakacji. Odpoczywali, oddychali pełną piersią, a przyjazny powiew wiatru dawał ukojenie wszystkim ludziom w tym upalnym dniu. Dwie przyjaciółki, studentki, po zakończonej sesji siedziały obok siebie na wspólnym ręczniku i podziwiały morskie wybrzeże. W oddali widziały przepływające statki i okręty. „Jakże ja bym chciała popłynąć w morze” – powiedziała jedna z nich. Druga zastanawiała się chwilę nad pomysłem towarzyszki. W końcu postanowiły pójść do kasy i wykupić rejs.

dla Magdy napisał Sokolik

Stare Miasto kusiło – 36

Stare Miasto kusiło turystów rozmaitymi atrakcjami. Nawet dla swoich mieszkańców bywało zaskakujące, o czym przekonał się pewien mężczyzna, który pewnego wieczora postanowił pospacerować dobrze sobie znanymi uliczkami. Od niechcenia przeszedł przez jedną ze staromiejskich bram i trafił do nieznanego sobie zakątka – wszystko tu wyglądało inaczej niż powinno. Gdy obejrzał się za siebie, bramy nie było. Stał na środku podwórka, na którym już kiedyś był. Po chwili przypomniał sobie, że wrócił do miejsca, gdzie spędził najszczęśliwsze chwile życia.

dla Daniela napisał Sokolik

Młoda kobieta – 304

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła W środku było cicho i spokojnie. Rozejrzała się po całej sali. W końcu korytarza stał dziwny drewniany stół w kształcie prostokąta. Na nim leżał otwarty duży zeszyt. Kobieta podeszła do niego i zobaczyła, że są w nim wypisane nazwiska osób, które chcą zostać członkiniami Klubu Anonimowych Księżniczek. Warunkiem jest, aby każda kobieta poczuła się księżniczką, nie tracąc przy tym siebie samej.

Autor: Sokolik

Sala pełna jest – 27

Sala pełna jest elegancko ubranych ludzi. Wśród nich wiele znanych postaci. Konferansjer zabawia publiczność i zapowiada kolejne osoby, które wychodzą na scenę, wyczytują nazwiska laureatów i wręczają im dobrze znaną światu statuetkę. W pewnej chwili w sali gaśnie światło. Pracownicy szuka elektryków, ale chyba nigdzie ich nie ma. Nagle ze ściany wychodzi duch, który początkowo przestraszył bawiące się osoby. Jednak zaczyna tańczyć i wykonuje dziwne i śmieszne ruchy. Po chwili ludzie się uspokajają i zaczynają się śmiać. Kiedy zapaliło się światło, duch zniknął.

dla Andrzeja napisał Sokolik

Stary pojazd – 47

Stary pojazd cicho turkotał, podskakując na kocich łbach. Przewoził turystów ze środkowej części Polski. W czasie jazdy padał niewielki deszczyk. Co jakiś czas przez gęste chmury widać było promienie słońca, które oświetlały widoczny krajobraz. Kiedy minęli las, zobaczyli wielki pałac z kilkoma wieżami oraz zwodzony most, przez który wjechali na plac zamku. Podróżni wysiedli i podziwiali niezwykłą historyczną budowlę. Młodzi ludzie zmęczeni podróżą weszli do środka pałacu i spędzili tam całą noc. Następnego dnia wszyscy wstali o świcie, ubrali się, wyszli z zamku i wyruszyli w dalszą drogę.

dla Magdy napisał Sokolik