Rusałki tańczyły na łące, bo cieszyły się wiosną i budzącym się wraz z nią życiem. Puszcza ożywała. Jej mieszkańcy wychodzili z nor, jaskiń i dziupli. Jednak nie tylko ich widziały tańczące rusałki. Jedna z nich dostrzegła spacerującego leśną ścieżką mężczyznę. Postanowiła go bliżej poznać i zauważyła, że to całkiem dziany facet. Nie myśląc za dużo, uwiodła gościa i zbajerowała go do takiego stopnia, że zaciągnął kredyt we frankach, a gdy wydoiła go do cna, zostawiła go z długami i komornikiem na karku. Ot taka historia.
dla Andrzeja napisał Spacerowicz