Strudzony wędrowiec – 4

Strudzony wędrowiec nieoczekiwanie dotarł do górskiego ustronia. Nagle odsłoniło się przed nim, gdy szedł dobrze sobie znaną, bo osobiście przez siebie wydeptaną ścieżką. Teraz zdumiony zobaczył ślady na śniegu. Wędrowiec zastanowił się początkowo, czy nie są to ślady niedźwiedzia. Odciski na śniegu były jednak zbyt duże. Umysł wędrowca jakby siebie zapytał, przez jakie inne zwierzęta zamieszkiwane są obszary górskie. Ponieważ był ciekawy odpowiedzi, po zejściu z góry poszedł do miasteczka i poszukał w nim biblioteki. Wszedł do niej, żeby znaleźć książkę na temat zwierząt zamieszkujących góry.

Autor: Adam

Strudzony wędrowiec – 3

Strudzony wędrowiec nieoczekiwanie dotarł do górskiego ustronia. Nagle odsłoniło się przed nim, gdy szedł dobrze sobie znaną, bo osobiście przez siebie wydeptaną ścieżką. Teraz zdumiony wpatrywał się w miejsce, które odkrył i nie mógł pojąć, jakim cudem wcześniej go nie widział. Ciągnące się pasmo gór robiło wielkie wrażenie. Wydeptana przez wędrowca ścieżka sugerowała, że był tu już wiele razy. Wcześniej jednak była to zwykła polana. Po chwili namysłu mężczyzna postanowił jednak zwiedzić ten zakątek i odkryć, dokąd zaprowadzi go to niezwykłe ustronie.

Autor: Gwiazdeczka

Strudzony wędrowiec – 2

Strudzony wędrowiec nieoczekiwanie dotarł do górskiego ustronia. Nagle odsłoniło się przed nim, gdy szedł dobrze sobie znaną, bo osobiście przez siebie wydeptaną ścieżką. Teraz zdumiony ujrzał, jak na łące nad potokiem smażono jajecznicę na wędzonej słoninie, której woń rozchodziła się daleko. Wędrowiec poprosił o gościnę. Został przyjęty i ugoszczony przez wszystkich członków rodziny, którzy brali udział w smażeniu jajecznicy podawanej na dużych kromkach razowego chleba. Podobał mu się ten stary zwyczaj jednoczący ludzi. Całe rodziny i sąsiadów.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Strudzony wędrowiec – 1

Strudzony wędrowiec nieoczekiwanie dotarł do górskiego ustronia. Nagle odsłoniło się przed nim, gdy szedł dobrze sobie znaną, bo osobiście przez siebie wydeptaną ścieżką. Teraz zdumiony zobaczył raj. „Raj na Ziemi” – musiał sobie o tym przypominać, bo zdawało mu się, że został przeniesiony do innego świata. Widok wydawał mu się niebiański. Drzewa rozświetlone przez słońce, uginające się pod ciężarem owoców, szmer strumyka, zielona łąka, kusiły i proponowały, by je odwiedzić. Zrobił już krok w ich stronę, ale zatrzymał się, bo pamiętał, że stoi nad przepaścią. Przypomniał mu się film „Indiana Jones” i jedna z jego scen. Podobnie jak jego ulubiony bohater schylił się, wziął garść piasku i sypnął nim przed siebie. Zobaczył przezroczysty most wiodący na drugą stronę przepaści. Wędrowiec przeszedł nim do ustronia. Jego ciało zaczęło się regenerować, a serce i dusza śpiewały. Był w miejscu, o którym marzył od dawna.

Autor: Ewa Damentka

Przydrożny kamień – 64

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy ludzie zaczynali z nim rozmawiać, tak jakby kamień był człowiekiem i potrafił mówić. On cierpliwie słuchał ich, bo interesująco opowiadali, co widzieli podczas dotychczasowej wędrówki. Oni tymczasem, mówiąc, utrwalali w pamięci to, co widzieli i czego doznawali. Z nową energią ruszali w dalszą drogę, zadowoleni.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Polną drogą – 83

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył tysiące naczyń, które hałasowały nieznośnie. Jakim cudem się tu znalazły i czemu tak hałasują, było zagadką.

Autor: Gwiazdeczka

Przydrożny kamień – 63

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy przypominał sobie czasy, kiedy sam wędrował po świecie, swoje przygody, przeżycia, wzruszenia… Chciałby dzielić się tym z wędrowcami, ale nie wiedział, czy go usłyszą, więc milczał. Zastanawiał się czasem, czy nie spisać swoich wspomnień, ale na myśleniu się kończyło. Przecież jest wieczny, ma czas, ma wiele czasu…

Autor: Ewa Damentka

Polną drogą – 82

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył kwitnący kwiat japońskiej wiśni. Drzewo pokłoniło mu się z gracją, a tysiące różowych płatków spadło na drogę. Wędrowiec rozczulił się tym spotkaniem i przysiadł pod drzewem.

Autor: Gwiazdeczka

Polną drogą – 81

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył, choć może się też pomylił, coś na kształt jelenia. Imponujące poroże zwierzęcia zahaczało o gałęzie drzew.

Autor: Gwiazdeczka

Polną drogą – 80

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył stół z powyłamywanymi nogami. Grzecznie się z nim przywitał i ruszył w dalszą drogę. Stół stał jak słup soli i zastanawiał się, dokąd zmierza ten człowiek.

Autor: Gwiazdeczka