Wielobarwne wstążki powiewały na wietrze. Kolorowe były również ubrania tańczących. Feeria barw oraz rytm muzyki przeszkadzały czarodziejowi. Kazał zamilknąć muzyce, splątał nogi tańczących i przygasił barwy. Żaden głos nie mógł się przedostać ze ściśniętych gardeł. Zrobiwszy to, czarodziej oddał się swoim zajęciom. Jednak po pół godzinie uznał, że czegoś mu brakuje. Zobaczył, że niebo zakryły czarne chmury, a świat przestał oddychać. Zatrzymał się w ogóle wszelki ruch. Czarodziej zmarszczył brwi i zastanowił się, co mogło być tego przyczyną. Zdecydował się cofnąć czas i anulował swoją decyzję o przerwaniu zabawy. Pozwolił, by rzeczy działy się tak, jak poprzednio. Z ulgą zobaczył, że niebo rozjaśniło się, a świat ponownie zaczął oddychać. Powrócił również ruch. Nogi bawiących się znowu tańczyły, głosy śpiewały, rozmawiały. W ogóle mnóstwo odgłosów się ujawniło: szurania, szepty, kapanie wody i wiele innych. W serca ludzi, zwierząt, drzew, i roślin wróciła radość. Cała ziemia cieszyła się, a kolory na nowo nabrały barwy. Czarodziej zapatrzył się na tańczących, wsłuchał w rytm muzyki i zrozumiał, że niosły one ważne przesłanie i pozwalały na zespolenie się z Istotą Wszechrzeczy. Spontanicznie i z lekkością pozwalały osiągnąć to, nad czym pracował całe swoje czarodziejskie życie.
Autor: Babcia Jaga