Wielobarwne wstążki powiewały na wietrze. Kolorowe były również ubrania tańczących. Feeria barw oraz rytm muzyki podobały się młodej kobiecie, która stała z boku i uważnie przyglądała się zabawie. Nie zdawała sobie sprawy, że sama zaczęła się poruszać w rytm muzyki.
Fala tańczących zbliżyła się do niej i porwała ze sobą. Ku swojemu zdziwieniu kobieta dobrze poczuła się w środku tłumu. Zapomniała o swoim wcześniejszym dystansie. Tańczyła, czuła rytm i sama była rytmem. Chwila stała się wiecznością, a wieczność chwilą.
Wieczorem kobieta żegnała się z uczestnikami zabawy i obiecała, że za rok znowu przyjedzie na ich festiwal, a czerń swoich spodni i bluzek zamieni na kolorowe, wesołe sukienki.
Autor: Ewa Damentka