Zmęczony mężczyzna zasnął przed telewizorem. Śniło mu się, że stał nad brzegiem rzeki, a w niej pływało mnóstwo ryb. Delikatny wiatr muskał jego twarz i marszczył powierzchnię wody. Nadbrzeżne szuwary cichutko szumiały. Obudził się zrelaksowany i wypoczęty. Nazajutrz pojechał nad pobliską rzekę. Zarzucił wędkę i spokojnie czekał. Nagle spławik zatopił się. Złapał wielką rybę, rekord życia. Odtąd powrócił do wędkarstwa. Swojej dawnej pasji, która była dla niego jak powietrze i pomagała się rozwijać.
Autor: Danuta Majorkiewicz